aswrekawie.jpg

“Smokin’ Aces” to film, który jedni podciągają pod komedię sensacyjną, inni zarzekają się że to kino akcji w czystym wydaniu.Bardziej nawiedzeni widzą w nim (zapewne z powodu finału) dramat.
Takich rozbieżności przy tym filmie jest więcej - mi osobiście przypomina on próbę nawiązania do “Przekrętu” Guya Richiego - i od razu powiem, że to jednak nie ta liga.
Przeszkodziły temu wspomniane wyżej rozbieżności m.in. jajcarskie akcje (neo-naziści , szurnięty dzieciak trenujący sztuki walki i walący cytaty z rapowych kawałków) i uderzający w poważniejsze tony koniec, muzyka Clinta Mansella (”Requiem dla snu” czy “Fontanna”) który slynie z klimatycznych soundtracków zagłuszona seriami z karabinów i przepleciona z jakimiś rapowymi kawałkami (jakbym nie wyczytał na stronie filmu że Mansell robił muzykę do “Smokin’ Aces” nawet bym się nie skapnął - a w takiej np. “Fontannie” jego dzieła grały pierwszoplanowe role , jednym słowem profanacja).
Wydaje mi się, że reżyser trochę się pogubił w konwencji i zamiast określić czy kręci coś z przymrożeniem oka, czy na poważnie starał się łączyć obie rzeczy.
W filmie dzieje się sporo, i paradoksalnie to też może denerwować - mnogość postaci,przeskakiwanie z wątku do wątku, sprawia że możemy się tu lekko pogubić, i zacząć zastanawiać “o co tu biega”.
Fabuła nie jest jakoś niezwykle skomplikowana, ale ten chaos mnie lekko drażnił.
A fabuła sprowadza się do starego jak mafia schematu - mamy świadka koronnego Buddego Israela aka “Aces” który ma zeznawać przeciwko szefowi włoskiej mafii Primo Sparazzie.
Buddy zaczynał jako showman w Las Vegas i swoimi “magicznymi” sztuczkami bawił bywalców kasyn.Po pewnym czasie stał się “maskotką” mafii i nawiązał liczne znajomości.
Bywanie w towarzystwie gangsterów przestało mu wystarczać - postanowił zostać jednym z nich.
Napady zaczęły przynosić łatwą forsę, Buddy poczuł się trochę za pewnie… i przeholował.
Na jego trop wpadło FBI, i powiązało go szybko z rodziną Sparazziego. Federalni nie pozostawili mu wyboru - jeśli chce zachować wolność, musi sypnąć swojego protektora, który gdy tylko się o tym dowiedział wydał wyrok na zdrajcę.
Nagroda w wysokości miliona dolarów sprawiła, że znalazło się wielu chętnych do odstrzelenia Israela i przyniesienia staremu Primo, wedle życzenia, serca zdrajcy na tacy.
Zaszyty w hotelu nad jeziorem Tahoe Buddy negocjuje z FBI swoją pozycję, a tymczasem ze wszystkich stron zmierzają rządni nagrody zabójcy - kto pierwszy ten zgarnia całą pulę.
Żeby nie wyszło, że ten film to bubel (bo nie jest nim) pora na kilka cieplejszych słów - przede wszystkim humor - niektóre akcje naprawdę śmieszą.Scena z Affleckiem i nazistą rzuci nieco inne światło na stwierdzenie że , Ben ma gumową twarz i mimikę :P A zryty dzieciak kwalifikuje się bez szczegółowych badań do szpitala psychiatrycznego .
Widowiskowe są też sceny strzelanin - szczególnie brylują tu wspomniani bracia-naziści.
A żeby oczu nie razili sami faceci na osłodę dla męskiej części widowni śliczniutka Alicia Keys.
Film z gatunku - lekka rozrywka na wieczór.Prawie siódemka ;)
Ocena: 6+/10

Produkcja:UK / France / USA
Gatunek:Akcja,Komedia sensacyjna (?)
Premiera: 9.12.06 (festiwal Austin Butt-Numb-A-Thon), oficjalne premiery na świecie w 2007
Scenariusz i reżyseria: Joe Carnahan

Obsada: Ryan Reynolds, Ray Liotta, Joseph Ruskin, Alex Rocco, Wayne Newton, Jeremy Piven, Ben Affleck, Peter Berg, Martin Henderson, Common, Christopher Michael Holley, Andy Garcia, Alicia Keys i in.
Czas trwania: 108 min

Autor: jaruone