Recenzja: Cztery noce z Anną / Four Nights with Anna (2008) Recenzja: Uprowadzona / Taken (2008)

Recenzja: Bang, Bang, You’re Dead (2002)

0 komentarzy
Recenzja: Bang, Bang, You’re Dead (2002)

Jeden z uczniów upokorzony przez szkolną drużynę futbolową postanawia wysadzić ją w trzy dupy.
Jak widać na załączonym powyżej spojrzeniu, film ” Bang, Bang, You’re Dead” to nie komedia. Jak nie komedia to dramat, innych scenariuszy liceum raczej nie zna.

Jak na dramat przystało film pokazuje widzowi, jak kruche jest jego życie, w tym szczególnym wypadku jak cieniutka jest linia dzieląca dobry nastrój, niczym niepohamowane zadowolenie z własnej osoby od dosadnego, wycelowanego prosto w oczy pif paf, jesteś trup, skurwysynie.

W świecie narzuconych administracyjnie, nienaturalnych skupisk ludzkich nieśmiałość, pogarda, inność, zamknięcie w sobie, blond czupryna, głośny śmiech, wyznanie, zdanie, zadanie, biologia, matma, lepsza kurtka, gorsze buty, a w nich grzybica stóp lub brak pierwszego seksu przed dwudziestką czwórką, piegi, plama na koszulce, wszechogarniająca frustracja, irytacja i pusty śmiech, poniżenie, niewinny żarcik, poniżenie, niewinny żarcik, poniżenie, niewinny żarcik, poniżenie, niewinny żarcik zmieniają białe chmurki na niebieskim niebie, zieloną trawkę i świecące słoneczko w cichą, przysłoniętą złotą czupryną tykającą bombę.

Bomba i tak już tyka, tyk, tyk, tyk.
Bomba tyka. Tyk tyk tyk.

Strzelaniny na amerykańskich uczelniach, terroryzm, powrót Kwaśniewskiego do polityki. XXI wiek to nie jest już męska, naturalna brutalność, mordobicie na gołe sztachety przed dyskoteką. Świat obrócił się o 180 stopni, wywracając do góry nogami hierarchie w drabinie ewolucji. Ostatni staną się pierwszymi.
Wcześniejsze zdeptanie wypaczając system etyczny tworzy grzecznych chłopców i grzeczne dziewczynki na nowo, odbierając stare marzenia daje nowe z pukawką do zaciętego spojrzenia całkiem gratis.

tyk-tyk

tyk-tyk

Trzymany w ręku pistolet jest jak dwa metry wzrostu, jak tytuł magistra przed nazwiskiem, jak dwudziestopięciocentymetrowy penis w spodniach, jak 44 w teście na IQ. Daje moc i siłę, pewność i determinizm. Z melodią z ulubionego filmu w głowie lub całkiem na cicho, ruszasz i już się nie zatrzymujesz.
Umrzeć? Umrzeć, byle z gnatem w ręku, zabić, ale bez kominiarki na twarzy, by wiedzieli kto do nich strzela i za co, wysadzić w powietrze, ale wcześniej im to zasugerować, zgasić ich głupawe, szydercze pewne siebie uśmieszki, a potem już tylko jakiś film na dvd, azotan amonu, nafta, zapalnik, zapałka.. BOOM.

Film zainspirowany sztuką Williama Mastrosimone o tym samym tytule.

Pif paf, jesteś trup. Polecam

Zostaw komentarz

Spam Protection by WP-SpamFree

mieszkania - ogrodzenia - typy bukmacherskie darmowe - hale przemysłowe - http://libido.com.pl