gangzboiska.jpg

Mówię - “football” i w myślach widzę boisko, dwie bramki i 22 facetów ganiających za okrągłą piłką i za wszelką cenę próbujących wbić ją do bramki przeciwnika.Są jeszcze sędziowie, ławka rezerwowych i tłum kibiców.
Jest jednak takie “państewko” gdzie ponad 300 milionów ludzi mówiąc “football” wyobraża sobie jajowata piłkę, gladiatorów w plastikowych ochraniaczach na całym ciele i gwiazdę drużyny pod postacią “quarterback’a” - to USA,tam rządzi football amerykański, a Super Bowl ogląda grubo ponad kilkadziesiąt milionów osób.
USA “słynie” też z tego, że wielu młodych ludzi (najczęściej “kolorowych”) należy do gangów.
Przestępczość wśród nieletnich i brutalne wojny rywalizujących grup powodują, że coraz młodsi ludzie stają się przestępcami. Co gorsze w wielu przypadkach nie sprowadza się to kradzieży czy pobicia, ale morderstw.

Amerykańska administracja uważa, że zamknięcie młodocianych przestępców w specjalnie dla nich stworzonych więzieniach jest wystarczającym rozwiązaniem. Niestety statystyki są bezlitosne - ok. 75% wraca z powrotem na ulicę, popełnia kolejne przestępstwa i wraca do więzienia.
Nie ma się co dziwić - najczęściej są to ludzie bez przyszłości, poza ulicą nie znają innego życia, nie mają wykształcenia, a ze swoją reputacją mają marne szanse na jakąś rozsądną pracę.
Co więcej wstąpić do gangu można zasadniczo łatwo, wypisów jednak nie przewidziano.
Dodajmy do tego fakt, że w tych wiezieniach wyroki odsiadują członkowie różnych grup, często w świecie za kratami walczących za sobą.
Tak więc priorytetem każdego osadzonego jest wyczekanie wśród swoich do końca kary i obserwowanie czy przeciwnicy nie próbują wykręcić jakiegoś niekiedy śmiertelnego numeru.
Tylko trzymanie się swojego gangu zapewnia względne bezpieczeństwo.
Sean Porter (grany przez Dwayna “The Rock” Johnsona) jest opiekunem w Camp Kilpatrick.
Od nowo przybyłych więźniów często dowiaduje się o tragicznych losach swoich byłych podopiecznych. Odczuwa bezsilność, gdyż widzi, że cały trud jaki wkłada w próbę zmienienia tych chłopaków na lepsze jest daremny - po wyjściu z więzienia wracają do swoich gangów, które są jedynymi rzeczami jakie mają.
Wraz ze swoim współpracownikiem Malcolmem Moorem (Xzibit) postanawia założyć i wytrenować drużynę footballową złożoną z osadzonych w Camp Kilpatric. Moor ma do tego predyspozycje gdyż niegdyś był dobrym graczem. Drużyna ma za zadanie scalić ludzi z różnych środowisk, pokazać im ,że mogą razem nie tylko współistnieć, ale i współpracować.
Ma też za zadanie dowieść, że życie nie kończy się na gangu i ulicy, gdzie najczęściej są przegranymi, ale są też inne sposoby na życie - tym proponowanym przez Seana Portera jest sport i uczucie zwycięstwa.
Niestety zapału Portera nie podzielają jego przełożeni - uznają, że więzienie ma być karą,a pieniądze potrzebne na sprzęt można wydać w znacznie lepszy sposób.
Gdy już udaje się zdobyć pieniądze na sprzęt i z wieloma trudami uzyskać zezwolenie na grę w lidze (żadna uczelnia nie chciała udostępnić boiska skazańcom nie mówiąc już o grze z nimi) pojawiają się kolejne problemy.
Szybko zbudowana drużyna “Mustangów” nie jest monolitem, wzajemna niechęć jest dalej żywa i zamiast współpracy powoduje chęć rywalizacji i udowodnienia swej wyższości. Na dodatek pierwszy mecz przegrany grubo do zera, łamie i tak słabe morale i sprawia, że obietnica zwycięstw staje się bardzo odległa, wręcz niewyobrażalna.
Tak mniej więcej wygląda fabuła tego filmu - dobrego filmu, opartego na autentycznych faktach.
Poniżej zamieszczam wam link do strony poświęconej prawdziwemu Seanowi Porterowi - możecie tam (po obejrzeniu filmu) zobaczyć jak naprawdę wyglądają niektórzy z bohaterów i poczytać jak w Kilpatrick powstawał zespół “Mustangów” i jak się przedstawia obecnie.
Sean Porter True Story
Tyle o historii przedstawionej w filmie, a teraz trochę o samej produkcji.
Jak już pisałem film jest dobry, ba śmiem twierdzić, że nawet bardzo dobry - “The Rock” po pierdołowatych rolach mięśniaków w “Królu Skorpionie” czy “Z podniesionym czołem” wreszcie dostał rolę jakby stworzoną specjalnie z myślą o nim.
Wysoki, dobrze zbudowany wrestler, grający w collegu w football wreszcie mógł pokazać, że potrafi nie tylko machać mieczykiem czy nawalać po głowach pięściami, ale i w ambitniejszej roli potrafi się nieźle odnaleźć. Gra aktorska tego pana była dla mnie największym zaskoczeniem.
Dobrze wypadł też Xzibit - nie struga luzaka z “Pimp My Ride”, nie przybija “piątek” na lewo i prawo, zachowuje się jak wychowawca który dobrze zna problemy tych młodych ludzi, gdyż sam żył na ulicy i ich los nie jest mu obcy.
Aktorzy grający więźniów wypadają autentycznie, co jest dużym plusem - sztuczne “yo,yo,yo”, i klimaty rodem z teledysków zaszkodziły by tej produkcji.
Ciekawe jest też to, że po obejrzeniu tego filmu zacząłem inaczej patrzyć na sam football amerykański - mimo iż nie wiedziałem za bardzo co się dzieje, dostrzegłem że ten sport ma potencjał.
To nie jest tylko parcie do przodu i taranowanie przeciwników - mnogość taktyk, wyuczonych zagrań i wariantów rozegrania jest ogromna. Tak że film oprócz wartości społecznych, mających pokazać że ciężką pracą można wybić się ponad przeciwności losu, potrafi przekonać do tego sportu i zainteresować nim - co dla Europejczyka jest nie lada wyzwaniem ;)
Powiem tyle,że w zakładkach mam naszykowaną stronę o zasadach gry po polsku, a na płycie czeka gra poświęcona footballowi amerykańskiemu.
I jeśli znajdę kiedyś czas i zapał mnie nie opuści to mam zamiar poznać choć pokrótce zasady gry, i być może zacznę oglądać mecze NFL.
Ocena: 8+\10 (miała być 8, ale film który potrafi wciągnąć i zainteresować nieznanym mi wcześniej sportem zasługuje na trochę więcej ;) )

Produkcja: USA
Gatunek: Dramat,Sportowy
Data premiery: 2006-09-15 (USA),11-06-2007 (Polska,DVD)
Reżyseria: Phil Joanou
Scenariusz: Jeff Maguire (na pdst. opowiadania Lee Stanley’a ,współproducent)
Obsada: Dwayne”The Rock” Johnson, Xzibit, L. Scott Caldwell, Leon Rippy, Kevin Dunn, Jade Yorker, David V. Thomas, Setu Taase i in.
Czas trwania: 125 min

Autor: jaruone