Recenzja: Gol 2: Żyjąc marzeniem / Goal 2: Living the Dream (2007)
Film jest kontynuacją poprzednio przeze mnie opisywanego filmu Gol! – Santiago jednak został profesjonalnym piłkarzem. Jak się ma talent i chęć do doskonalenia umiejętności żadna przeszkoda nas nie zatrzyma.
Gdy dodamy do tego kochającą dziewczynę i rodzinę trzymająca za nas kciuki to motywacja jest jak cholera. Dzięki temu Santiago stał się jednym z czołowych graczy Newcastle i prawdziwym idolem dla kibiców.
Niestety nie dane im było cieszyć się długo jego gra – po Santiago zgłosili się właśnie wysłannicy Realu (ech ci to wszędzie muszą się wpasować ), który szuka wzmocnień.
Real można lubić (taaa
) , można nienawidzić, ale zazwyczaj mu się nie odmawia – ta zasada dotyczy zarówno klubów jak i zawodników.
Tak więc Munez rusza podbijać Madryt – i tu zaczynają się pierwsze schody, jego narzeczona Roz nie ma zamiaru opuszczać rodzinnego Newcastle, gdzie pracuje jako pielęgniarka.
Rozłąka, liczne bankiety ze…. starym i poczciwym Gavinem Harrisem (przekozacki Nivola, jeszcze bardziej daje czadu) , który wpasował się idealnie w “galaktyczny” skład imprezowy po przejściu z Newcastle, i uwodzicielska hiszpańska dziennikarka sprawią, że w związku Santiago i Roz zacznie się psuć.
Na walce o pierwszy skład Santiago nie pomoże również fakt, że w Madrycie odnajduje się jego matka.
Co ją zmusiło do tajemniczego opuszczenia rodziny?? Czy Santiago zaakceptuje swojego przyrodniego brata, który wbrew prośbom matki naprzykrza się sławnemu bratu??
Na domiar złego naszemu herosowi przytrafia się poważna kontuzja, a finał Ligi Mistrzów zbliża się nieubłaganie.
Tak pokrótce wygląda fabuła. W sequelu większy nacisk położono na problemy rodzinne Santiago – rozłąka z dziewczyną, pojawienie się matki. To sprawia, że chłopak zaczyna się gubić w tym wielkim świecie – reklamy, wywiady,bankiety, przebiegłe dziennikarki, wścibscy paparazzi – oszaleć można.
W porównaniu z Realem, Newcastle United było spokojnym klubem.
Wydaje mi sie, że przez nadmiar “romansidłowych” naleciałości film trochę stracił – wiadomo fabuła nie może się opierać tylko na scenach meczu, ale Liga Mistrzów ( i to w tak fenomenalnym wydaniu, montażyści przeszli samych siebie składając fragmenty prawdziwych meczów z dogranymi na potrzeby filmu scenami) aż prosi się o jej wykorzystanie w znacznie szerszym stopniu.
Mimo tego niedosytu mecz finałowy Real – Arsenal w znacznym stopniu zaspokoi apetyt wszystkich miłośników piękna piłki nożnej.Jest to oczywiście fikcyjny finał – wykorzystano w nim fragmenty 1\8 finału LM Real- Arsenal przegranego przez Real, zaś prawdziwymi finalistami tej edycji były drużyny Arsenalu i Barcelony (2-1 wygrała Barca).
Montażyści jak już wspominałem spisali się na medal, dzięki temu możemy obserwować strzały Henrego i znakomite parady Casillasa, czy stojących obok siebie i naradzających się jak bić rzut wolny Muneza i Beckhama.
Tak więc gwiazdy prawdziwej piłki pojawiają sie tu na dłużej,możemy oglądać m.in. scenki w szatni gdy piłkarze bawią sie piłką a mecze są bardziej widowiskowe.
Szkoda tylko, że ciężar filmu przesunięto bardziej w stronę dramatu obyczajowego i perypetii rodzinnych (co samo w sobie nie jest złym pomysłem, chodzi mi tu raczej o proporcje) – mam nadzieję, że w trzeciej części (jak wiecie ma być trylogia) filmowy potencjał meczu piłkarskiego osiągnie apogeum doskonałości.
A ” M jak Miłość” to my mamy na co dzień ![]()
Ocena: 7+/10 - za te ckliwości i nie do końca wykorzystaną “darowiznę” FIFA w postaci LM.
Niemniej to dalej moja ulubiona “bajka”
Produkcja: USA , Wielka Brytania
Gatunek: Dramat, Sportowy
Data premiery: 2007-02-09 (Świat)
Reżyseria: Jaume Collet-Serra, Danny Cannon
Scenariusz: Mike Jefferies, Adrian Butchart, Terry Loane
Obsada: Kuno Becker, Alessandro Nivola, Stephen Dillane, Anna Friel, Leonor Varela, Elizabeth Pena ,Carmelo Gómez, Miriam Colon, Frances Barber, William Beck, Kieran O’Brien, Sean Pertwee, Rutger Hauer i in.
Czas trwania: 115 min
Dystrybucja: Forum Film Poland Sp. z o.o.
Autor: jaruone













Obejrzałem Gola1 i Gola2 zrobil na mnie ogromne wrazenie.Montarzysci swietnie poradzili sobie nagrywajac prawdziwe urywkim meczu z fikcja. To bylo super!!!
Obejrzałem Gola1 i Gola2 zrobil na mnie ogromne wrazenie.Montarzysci swietnie poradzili sobie nagrywajac prawdziwe urywkim meczu z fikcja. To bylo super!!!