huragan.jpg

To co przede wszystkim zostaje w pamięci po seansie, to kolejna idealna kreacja Denzela Washingtona - najlepszego czarnoskórego aktora w historii kina. Po Biko czy Malcolmie X zagrał, a właściwie to stał się Rubinem ‘Huraganem’ Carterem - sławnym bokserem oskarżonym niesłusznie (w latach 60-tych XX wieku) i skazanym na dożywocie za zabójstwo ludzi w nocnym barze. W więzieniu napisał swoją biografię, która zainspirowała pewnego czarnoskórego chłopaka i jego opiekunów do walki o uwolnienie Cartera. Jewison (”Skrzypek na dachu”) stworzył historię o nienawiści do drugiego człowieka, który ma czelność (!) mieć inny kolor skóry; jednak o nienawiści zmiażdżonej przez Przyjaźń/Miłość do (pozornie) obcego. To także paen na cześć Sztuki - słowa pisanego, które ma siłę “od miecza potężniejszą”. Film przepełniony Dobrem i Pokorą. Czuć je też w małych lecz pięknych rólkach Clancy’ego Browna i Roda Steigera.

produkcja: USA

gatunek: Biograficzny , Dramat , Obyczajowy

data premiery: 2000-04-07 (Polska) , 1999-09-17 (Świat)

reżyseria Norman Jewison, scenariusz Armyan Bernstein , Dan Gordon, zdjęcia Roger Deakins, muzyka Christopher Young

czas trwania: 145