jowita.jpg

Czym jest miłość? Czy znika kiedy w końcu zaczynamy poznawać siebie ‘od kuchni’? Czy istnieje Ideał i czy tak naprawdę chcemy by się ziścił? Czy wyzwolenie się od natrętnych zmagań o uczuciu perfekcyjnym przynosi ulgę? To najsilniejsze a zarazem najtrudniejsze z naszych uczuć poddane zostaje analizie w tej zwiewnej (jak zwykle u twórcy “Do widzenia do jutra”) interpretacji prozy Stanisława Dygata (”Disneyland”). Daniel Olbrychski (świetna szczera kreacja) miota się ze swoimi emocjami do kobiet i nie potrafi odpowiednio ‘naprostować’ swego życia zafascynowany i poszukujący tajemniczej Jowity o twarzy zakrytej czardochem, którą spotkał na jednym balu. Mały zgrzyt tego ciepłego filmu polega na tym, że widz od razu wie kto jest/był tytułową pięknością, tymczasem Olbrychski musi doczekać aż do finału… Warto nadmienić jeszcze piękne panie u boku Daniela : Barbarę Kwiatkowską (”Ewa chce spać”) oraz zjawiskową Kalinę Jędrusik. W takim wianuszku można pomarzyć o Niemożliwym.

produkcja: Polska
gatunek: Psychologiczny 
data premiery:
1967-09-29 (Świat)
reżyseria Janusz Morgenstern, scenariusz Tadeusz Konwicki, zdjęcia Jan Laskowski, muzyka Jerzy Matuszkiewicz
czas trwania: 91