Recenzja: Kości / Bones (2005)
Lubicie seriale kryminalne gdzie ewidentnie ślady krwi to sok, a ciała ukryte są pod prześcieradłami? Ja też nie..
Kiedy FBI znajduje rozkładające się ciało lub kości prosi o pomoc dr Temperence Brennan (Emily Deschanel – „Droga sławy”), która jest antropologiem sądowym. Ona wraz ze swoim zespołem: Angelą Montenegro (Michaela Conlin – „Zaczarowana”), która dzięki zdolnościom plastycznym pomaga tworzyć portrety zaginionych itp., Zachiem Addym (Eric Millegan – „On line”) asystentem o wysokim IQ, dr Jackiem Hodginsem (T.J. Thyne – „Rent-a-person”) specjalistą od robaków, minerałów i grzybów, oraz w późniejszych odcinkach Camillą Sorayan (Tamara Taylor – „Zakręcony”), próbują przywrócić ciałom dane osobowe, odnaleźć mordercę i doprowadzić przed sąd. Oczywiście tuz obok dr Brennan kroczy agent FBI Seeley Booth (Dawid Boreanaz – „Kruk IV”).
Cała akcja toczy się albo w terenie gdzie znaleziono zwłoki, albo w instytucie. Oczywiście nie obce jest omawianie wszystkiego przy drinku w barze czy wywiady środowiskowe jak we wszystkich kryminalnych serialach. Żeby było zabawniej Seeley nazywa Temperence ‘Bones’, a wszystkich antropologów ‘Zezowaci’.
Jak zwykle zaczynam od plusów. Podobają mi się niesamowicie relacje między Bones, a Seeleyem. Kompletnie dwa różne światy. Z jednej strony facet chodzący na mecze koszykówki, mający syna i lubiący pić piwo w wannie, a z drugiej strony inteligentna i uczona kobieta niemająca pojęcia o świecie młodzieży, czy innych rzeczach niezwiązanych z antropologią. Sa zupełnie inni, często się kłócą i przekomarzają. Właśnie przez to jest mnóstwo zabawnych sytuacji. Zabawni również są zezowaci – współpracownicy dr Brennan np. Zach, który konkuruje z Hodginsem o miano króla laboratorium. Jak napisałam na samym wstępie: tu zobaczymy rozkładające się ciała, w niektórych scenach tak drastyczne, że odwrócimy głowę. Sprawy są naprawdę oryginalne np. znalezienie ciała między ścianami w klubie, w kapsule czy kanibalizm. Są również takie bardziej „normalne” kosze na śmieci, wysypiska itd. W serialu są pokazane również wątki osobiste, które sprawiają, że bohaterzy stają nam się bliżsi, zaczynami ich rozumieć i lubić. Wątki główne, czyli morderstw raczej nie są ze sobą powiązane, ale te poboczne dotyczące samych bohaterów jakoś się ze sobą wiążą w kolejnych odcinkach. Oko pań będą cieszyć przystojni panowie, przede wszystkim Seeley, a oko panów piękne panie.
Czas na minusy. Nie polecam oglądania serialu z polskim lektorem, tłumaczenie jest koszmarne. Zwłaszcza, kiedy Seeley mówi do Temperence „Kości..” (przetłumaczona ksywka ‘Bones’), co kompletnie psuje efekt i brzmi żałośnie. Technika ukazana też jest naciągana m.in. trójwymiarowe hologramy przedstawiające sposób mordu itp. Kolejny minus to wielka wiedza bohaterów, rozwiązują zagadki szybko, rzucając trudną terminologią. Niestety widz często nie nadąża łapać wątków jak oni do tego doszli, o czym oni mówią itd. Wszystko jest za szybko jak dla przeciętnego widza niemającego nic wspólnego z chemią, biologia i innymi naukami ścisłymi. Częste filozoficzne gadki są ciężkie do zrozumienia i przełknięcia, zwłaszcza kiedy wychodzą z ust dr Brennan.
Serial nie jest jakiś rewelacyjny, nie wyróżnia się zbytnio spośród innych, ale ma coś takiego, że można go obejrzeć bez wyrzutów, że zmarnowało się czas.
Produkcja: USA
Data premiery: wrzesień 2005
Reżyseria: Celeb Deshanel, Jeff Woolnough
Czas trwania: 60 minut
Agnieszka Kondraciuk













Ten serial jest zajebisty nie widzę w nim minusów ale to dlatego że uwielbiam Booth’a <3