palimpsest.jpg

Pierwszy raz z twórczością Niewolskiego spotkałem się podczas przeglądu kina offowego - “Dil” był historią prostą, zrealizowaną za małe pieniądze, miał jednak w sobie to “coś” co sprawiało, że przyjemniej mi się go oglądało niż nie jedną produkcję wysokobudżetową.
Później Niewolski nakręcił “Symetrię” - film zebrał świetne recenzje, i naprawdę był dobry, a Konrad wkroczył do poważnej kinematografii.”Job” był dla mnie lekkim zaskoczeniem - komedia???
Nie była to jakaś porywająca produkcja, jednak było kilka scen było naprawdę zabawnych - potraktowałem to jako “eksperyment” reżyserski.
Kto nie próbuje nowych rzeczy nie rozwija się, a nie ja mu film finansowałem, więc czemu miałbym narzekać ;)
Po obejrzeniu “Palimpsesta” wiedziałem, że czekają mnie kłopoty przy recenzowaniu.To uczucie kiełkowało we mnie od pierwszych minut filmu.
Zamiast lekko strawnego thrillera dostaliśmy coś a’la Lynch (osobiście nie przepadam za nim), gdzie każda scena ma jakieś ukryte znaczenie i należałoby oglądać ten film w skupieniu i ciszy.Ja niestety tego komfortu nie miałem.
Dylemat z recenzją potęgował fakt, iż Konrad Niewolski jest naprawdę ciekawą i barwną postacią (wytatuowany sędzia snowboardowy,karany za nielegalne posiadanie broni) i jeśli można użyć tak prymitywnego sformułowania “lubię go” - to samo tyczy się jego filmów.
Na wstępie filmu dowiadujemy się, że “palimpsest” to mniej więcej (zacytuję wikipedię a nie film) rękopis spisany na używanym już wcześniej materiale piśmiennym, z którego usunięto poprzedni tekst, najczęściej w celu zmniejszenia kosztów owego materiału.
Być może celowo nie podano drugiego znaczenia, tym razem medycznego - w medycynie termin oznaczający częściowy lub całkowity zanik pamięci w wyniku upojenia alkoholowego.
Pamiętając o tym może łatwiej zrozumiecie film - przyznam,że po zakończeniu “seansu” poszukałem w googlach interpretacji fabuły,gdyż nie wszystkie elementy tej fabularnej układanki były mi w pełni znane.
I tu pojawia się następujące pytanie - czemu poszedłem na łatwiznę, a nie obejrzałem ponownie filmu, w bardziej sprzyjających warunkach ??
Wtedy jest duże prawdopodobieństwo, że niektóre sceny zinterpretowałbym inaczej i miał przyjemność własnoręcznego rozłożenia fabuły na czynniki pierwsze.
Odpowiedź jest dwojaka - jak już wspomniałem nie przepadam raczej za takimi produkcjami (co akurat dla filmu nie musi być minusem, każdy ma swój własny gust), drugi argument jest zaś już dla filmu bardziej zabójczy - panująca tam nuda definitywnie przekreśliła jakąkolwiek chęć ponownego obejrzenia “Palimpsesta”.
Wg. mnie to jest najcięższy zarzut jaki spada na tą produkcję.
Ciężki temat i klimat nie usprawiedliwia reżysera.
Podobne (w niektórych aspektach,nie będę wymieniał z tytułów, żeby nie psuć Wam oglądania,za szybko byście się domyślili o co chodzi) zagraniczne produkcje były znacznie ciekawsze, ba stały sie hitami.
Tym bardziej, że czytając zapowiedzi filmu czy opis producenta mamy podstawy sądzić, że będziemy mieć do czynienia z wartką akcją.
Przecież “Palimpsest” opowiada o śledztwie dotyczącym śmierci policjanta - Maciek zostaje wyrzucony przez okno w swoim mieszkaniu, a w jego płucach koroner znajduje wodę.
Śledztwem kieruje jego przyjaciel Marek (Chyra),wspomagany przez Tomasza (Gonera),zaś rozwiązania tej zagadkowej śmierci nie ułatwia fakt, że Maciek był alkoholikiem (w dodatku bardzo gościnnym ;) ) co powoduje, iż grono podejrzanych jest szerokie…
Przyznacie chyba, że zanosi się na jakieś ciekawe akcje??
Niestety zamiast nich otrzymamy poszatkowane sceny (często powtarzane np. scena z klatką schodową i windą),przemieszane z dziwnymi sennymi (tak się nam na początku zdaje) wizjami.
Co prawda finał filmu w pewnym stopniu wytłumaczy taką a nie inną wizję artystyczną , jednak nie zmienia to faktu, że mogło być dynamiczniej i ciekawiej.
Po dłuższym namyśle doszedłem do wniosku, że za dobrą obsadę (szkoda że Ferency zagrał epizodyczną rolę) oraz zgrabna pupę Cieleckiej i bądź co bądź ciekawe i zaskakujące zakończenie 4\10 się należy.Fani Lynch’a (może to trochę za grube porównanie, no ale jakoś tak ten jego klimat mi sie skojarzył) mogą dorzucić sobie nawet ze 3 oczka. I ostrzegam - nie jest to film na niedzielne popołudnie, kiedy liczymy na łatwą rozrywkę.

Produkcja: Polska
Gatunek: Thriller,Dramat,Psychologiczny
Data premiery: Polska - 2006-08-18
Reżyseria: Konrad Niewolski
Scenariusz: Igor Brejdygant
Obsada:Andrzej Chyra, Robert Gonera, Magdalena Cielecka, Henryk Talar, Adam Ferency, Grzegorz Warchoł, Arkadiusz Jakubik, Tomasz Sapryk, Mirosław Zbrojewicz ,Jacek Barciak i in.
Czas trwania: 87 min.
Dystrybucja: SPI International Polska sp.zoo

Autor: jaruone