Rec (2007)
Kategorie: Horror, data: września.05, 2008, autor: Magdalena Bród
Czy kiedykolwiek zastanawialiście się nad tym co moglibyście zrobić przez godzinę i piętnaście minut zamiast oglądać film? Bo ja właśnie to przeżyłam podczas tej produkcji. Niestety, ale to był totalnie zmarnowany czas. Mogłam w tym czasie umyć naczynia, albo poodkurzać
gdyby nie to, że było już dość późno.
Moi koledzy, oglądając ten film już kilka miesięcy temu, mówili, że mimo iż są facetami, kryli się pod kołdrami bojąc się. Dlatego też podeszłam wielce optymistycznie do tego horroru, myśląc, że będę się trochę bać. Nic bardziej błędnego.
Poza tym, że był nudny i za grosz w nim było strachu, był obleśny i obrzydliwy. Mógłby się właściwie skrócić do ostatnich dziesięciu minut i to tylko za sprawą zjawy, którą chciano przechytrzyć.
Jego teoretycznie największa zaleta - kamera - okazała się jednocześnie największą wadą. Często była tak bardzo poruszana, że niewiele mogliśmy zobaczyć. A to chyba nie był zamierzony zabieg reżysera.
I świadkiem pozostała tylko ona… No tak, kolejny film z cyklu - wszyscy umierają, nikt nie pozostaje przy życiu.
Po Labiryncie Fauna (Bo po Sierocińcu już mniej), bo do takich filmów REC jest porównywany, można się było spodziewać więcej. I nie wiem po co Balagueró brał się za żywą kamerę. Dotychczasowe rodzime produkcje złe nie były.
Jest sobie dom, jak zwykle w tego typu filmach, nawiedzony, są zwykli szarzy ludzie, którzy nie rozumieją co się dzieje… i jest policja, której zupełnie nie obchodzi co się stanie z ludźmi. Dla nich ważne jest tylko to, żeby to co dzieje się wewnątrz tego domu (cokolwiek to jest) nie wyszło na zewnątrz. Między nimi jest jeszcze dziennikarka i operator kamery, którzy spędzając cały dzień ze strażą pożarną mają śledzić ich ‘typowe’ codzienne akcje.
Niestety, ale było już mnóstwo tego typu filmów (począwszy od legendarnego już Blair Witch Project), a ten nie sprostał poprzeczce wcześniej wyznaczonej. Nie trzyma w napięciu, nie budzi poczucia grozy. Bo co miało? spadający ze schodów strażak? Czy może mała dziewczynka z czerwonymi oczkami?
I naprawdę nie chciałabym po raz kolejny oglądać zapowiedzi, która informuje mnie o tym, że to kolejny olbrzymi sukces, w tym przypadku fenomen kina grozy. Dlaczego zapowiedzi kłamią?
A szkoda, bo zapowiadało się wiele lepiej.
produkcja: Hiszpania
gatunek: Horror
data premiery: 2008-08-14 (Polska) , 2007-08-29 (Świat)
reżyseria Jaume Balagueró, Paco Plaza, scenariusz Paco Plaza, Jaume Balagueró,zdjęcia Pablo Rosso
czas trwania: 80
dyst.: Kino Świat





wrzesień 5th, 2008 , data 12:02
Fakt. z większością owej powyższej recenzji zgadzam się, chociaż strażak nawet mógł przestraszyć… Szkoda tylko, że zamiast zapowiadanej grozy było więcej niesmaku i oblechy… zdecydowanie lepiej mógłbym ’smarnować” tą godzine i piętnaście minut.. I nawet za dużo motywów powtórzonych było z innych filmów, w których faktycznie ta groza występowała pierwszoplanowo. SZKODA.
wrzesień 5th, 2008 , data 21:24
Film warto obejrzeć tylko dlatego, żeby móc wyrobić sobie o nim zdanie, zapewne w większości negatywne.
REC miał być zrobiony na coś w stylu “Blair Witch Project”, tylko, że cała akcja przeniosła się tym razem do pomieszczenia. Z wielkim niepowodzeniem niestety… Film bardziej mi tu czasami przypominał “Noc żywych trupów”, bądź “30 dni nocy” z pełnymi krwi i paniki scenami.
W mojej opinii - 4/10
wrzesień 5th, 2008 , data 23:08
Z góry mówię, że filmu jeszcze nie widziałem, ale…
“Poza tym, że był nudny i za grosz w nim było strachu, był obleśny i obrzydliwy.”
W dzisiejszych czasach horrory na ogół są takie, dziwić to za bardzo chyba nie powinno.
“Często była tak bardzo poruszana, że niewiele mogliśmy zobaczyć. A to chyba nie był zamierzony zabieg reżysera.”
A mi się jednak wydaje, że był. A dlaczego:>? Po pierwsze trochę o tym filmie wystarczy poczytać, taki zabieg dodaje większego realizmu sytuacji, bo raczej trudno, żeby ktoś trzymając kamerę poza statywem, lu w jaki ktokolwiek sposób nią poruszając robił to tak, by obraz był stabilny. Po drugie już sama logika podpowiada, że jeśli reżyser nie chciałby takiego czegoś robić, to by po prostu tego nie zrobił. Bo co, przeoczył to przy montażu:>?
I tak na zakończenie:
“No tak, kolejny film z cyklu - wszyscy umierają, nikt nie pozostaje przy życiu.”
Dzięki, na prawdę szalenie się cieszę, że mogłem to usłyszeć przed obejrzeniem filmu.
Pozdrawiam
wrzesień 5th, 2008 , data 23:20
@pafffcio, oj nie obwiniaj mnie za ujawnienie spoilera
Zobacz co jest napisane na plakacie - moje zdanie to tylko parafraza.
“W dzisiejszych czasach horrory na ogół są takie, dziwić to za bardzo chyba nie powinno”.
Może nie, jednak jest wiele innych horrorów, które tych cech w sobie nie miały, a imponowały…
A zabieg kamery? Może był zamierzony, ale jak obejrzysz, zobaczysz jak przeszkadza…
Pozdrawiam również
wrzesień 6th, 2008 , data 10:41
No niech będzie, nie będę się czepiał, chociaż zdanie na plakacie nie mówi tego aż tak dobitnie
Z tym że to celowe na pewno było
Jeśli chodzi o brutalność, to jak kto lubi. Ja ogólnie jestem dość znieczulony na wszelkiego rodzaju przemoc z ekranu się lejącą i stąd takie moje nastawienie. Bo ja już do tego przywykłem.
Co do tego zabiegu to nie pierwszy raz czytałem, że przeszkadza, więc w to wierzę
A jak obejrzę, to na pewno wrócę i się wypowiem
Pozdrawiam
wrzesień 6th, 2008 , data 11:05
oj tam, napisałam o tym po prostu bardziej dobitnie
Zatem czekam na wypowiedź
lub linka do Twojej recenzji 
Pozdrawiam.