4 miesiące 3 tygodnie i 2 dni (3 săptămâni şi 2 zile) (2007)
Kategorie: Dramat, data: grudnia.01, 2007, autor: Magdalena Bród
Było o tym filmie tak głośno, że za wszelką cenę chciałam pójść na niego do kina. Był problem, ponieważ nie wyświetlali go już od jakiegoś czasu. Jednak udało się, ponieważ opolskie kino konesera zaproponowało ten film na 29 listopada.
Poznajemy 2 dziewczyny, jedna z nich - Gabi jest w ciąży, druga pomaga jej znaleźć odpowiedniego człowieka do dokonania aborcji. Problemem jest jednak fakt, że jest ona już w ponad czwartym, lub nawet piątym miesiącu ciąży. Udaje im się znaleźć mężczyznę, który ma się na to zdecydować.
Od tego momentu zaczyna się właściwa fabuła.
Akcja filmu toczy się w 1987 roku w Rumunii, czyli podczas panowania komunistów.
Szare blokowiska, śmieszne tłumaczenia się w hotelach, zaostrzony zakaz usuwania ciąży, i wiele innych epizodów sprawia, że odbiorca ma przybliżony obraz tamtych czasów.
Film jest bardzo życiowy, jest prawdziwy. To jego ogromna zaleta. Dodatkowo nam, Polakom, łatwo wyobrazić sobie tą sytuację, ponieważ kiedyś u nas było tak samo.
Poznajemy życie nie dziewczyny, która decyduje się na aborcje, a jej przyjaciółki Otilii. Podczas gdy Gabriela jest w holetu i czeka, ta pokazuje nam swoje życie. Wybiera się na urodziny mamy swojego chłopaka. I tutaj kolejna mocna scena. Zderzenie kultur, środowisko doktorów i ona, córka prostych ludzi. Jestem pewna, że każdy w swoim życiu przeżywał dokładnie takie rozmowy. To coś w stylu umienin u cioci, nigdy nie chcesz na nie iść, a jednak zawsze wypada. O zgrozo.
Emocje w filmie pomagał rozbudzić i potęgować świetny motyw utrzymania kamery w jednym miejscu.
Moją chęć obejrzenia 4 miesięcy… zmotywował fakt iż podobno podczas premier część osób nie była w stanie wysiedzieć, ponieważ był tak bulwersujący. Miał również podobno zmieniać podejście do usuwania ciąży.
Niestety muszę w końcu napisać coś małopozytywnego. Otóż po ogromnie fantastycznych opinii na temat tego filmu spodziewałam się po nim naprawdę wiele. Natomiast stał się filmem, którego raczej długo nie będę wspominać. Jeśli miałby zmenić moje podejście do aborcji, zmienił by raczej nie w tą stronę, w którą powinien.
Film był zbyt brutalny? Nie był. Chyba że dla Francuzów czy Brytyjczyków, gdzie dla nich taki obraz społeczeństwa czy miast jest niemożliwy. A to przecież zupełnie inna kultura niż nasza, a nasza zbliżona jest do rumuńskiej, więc mną ten film zupełnie nie wstrząsnął.
Podsumowując, chciałam jeszcze dodać, że owszem, na pewno warto pójść na ten film do kina, ale bynajmniej nie pod kątem filmu o aborcji, a filmu o komuniźmie. Wtedy wiadome będzie, czego można się spodziewać.
tytuł właściwy: 4 miesiące, 3 tygodnie i 2 dni 4 luni, 3 săptămâni şi 2 zile (AKA 4 Months, 3 Weeks and 2 Days) (2007)
produkcja: Rumunia
gatunek: Dramat
data premiery: 2007-10-05 (Polska) , 2007-05-17 (Świat)
reżyseria Cristian Mungiu, scenariusz Cristian Mungiu, zdjęcia Oleg Mutu
czas trwania: 113 minut
dystrybucja: Gutek Film
Autor: Magdalena Bród





grudzień 1st, 2007 , data 13:38
[quote="Magda"]A to przecież zupełnie inna kultura niż nasza, a nasza zbliżona jest do rumuńskiej[/quote]
“pani da, pani da”
grudzień 1st, 2007 , data 14:59
nie rozumiem :>
grudzień 1st, 2007 , data 16:05
rumuńska kultura (dokładniej rumuńskich Romów) niestety kojarzy mi się tylko z tym zdaniem powtarzanym jak mantra przez żebrzących …..
grudzień 2nd, 2007 , data 00:29
oj nie o to mi chodziło
styczeń 19th, 2008 , data 01:14
kolejna strasznie kiczowata recenzja. przeczytałam kilka i zastanawiam się czy Ty cokolwiek z filmów wynosisz :] powątpiewam w to.
styczeń 19th, 2008 , data 10:26
Typowe. Jak ktoś chce kogoś zbesztać, to się nie podpisuje.
Sądzisz, że kiczowatość moich recenzji wynika z ich odmienności?
Jak uważasz się za kogoś tak mądrego, to proszę bardzo, zapraszam do grona redaktorów tego serwisu
styczeń 19th, 2008 , data 20:49
zaistne typowe zachowanie internauty nie podpisywać sie pełnym imieniem i nazwiskiem, co Cię tak dziwi? nie tyle z odmienności co z braku dobrego pióra po prostu
styczeń 19th, 2008 , data 21:19
kto powiedział, że masz się podpisać imieniem i nazwiskiem?
Mzdaniem wielu ludzi, z którymi konsultuje swoje recenzje są bdb.
Zdanie jednej osoby mało mnie obchodzi.
Pozdrawiam.
marzec 3rd, 2008 , data 20:21
Nieszczęsna istoto!
Dlaczego piszesz o czymś, o czym pojęcia nie masz? “U nas kiedyś było tak samo?” Co za bzdura! W przeciwieństwie do Rumunii Ceaucescu w PRL przerywanie ciąży nie było zakazane ani tak ograniczne jak np. teraz. W porównaniu z Rumunią ówczesna Polska była oazą swobody - wiem o tym nie z dedukcji, ale od przyjaciół Rumunów, którzy tu przyjeżdżali i czuli się jak… na Zachodzie. Gdyby zrobić podobny polski film o nielegalnej aborcji, to jego akcja nie działaby się czasach w PRL, ale… teraz.
Traktowanie tego filmu w kategoriach ideolo jest bzdurym nieporozumieniem. To egzystencjalny dramat czerpiący garściami z pesymistycznej filozofii Ciorana,a nie kolejna opowiastka o tym, jak to źle i ponuro było za komuny. Rumuni jak widać to potrafią, My nie.
marzec 3rd, 2008 , data 23:48
Po pierwsze. Nie nieszczęsna istoto.
Po drugie, skąd wiesz, że nie mam pojęcia o czym piszę? Tak się składa, że mam.
I nie porównywałam Polski do Rumunii w aspekcie usuwania ciąży.
Tylko ogólnie. Czy Ty wiesz co to jest metafora?
Wybacz.
kwiecień 4th, 2008 , data 18:14
Jestescie pojebani i tyle wam powiem
SSIJCIE
kwiecień 4th, 2008 , data 22:35
hahhaahha