Recenzja: Labirynt fauna / El laberinto del fauno (2006)
Czasy wojny hiszpańskiej, rok 1944r.Trzynastoletnia Ofelia wraz z matką wprowadzają sie do domu bezwzględnego kapitana. Pewnego dnia dziewczynka zostaje zaprowadzona przez elfa do labiryntu, który zamieszkuje Faun. To od niego Ofelia dowiaduje sie o tym, że jest księżniczką, która dawno temu chcąc znaleźć się wśród ludzi,naraziła się na promienie słoneczne, straciła pamięć i umarła stając się istotą śmiertelną. Jednak Ofelia nie mogła powrócić do królestwa od razu, musi wykonać trzy trudne zadania, od których będzie zależało jej życie…
A może inaczej.
Hiszpania, 1944 rok. Po zwycięstwie generała Franco w wojnie domowej nastają ponure czasy faszystowskiej dyktatury. 12-letnia Ofelia wraz z matką i ojczymem przenosi się na północ Hiszpanii. Ich nowy dom położony jest w pobliżu starego zrujnowanego labiryntu, który szybko staje się ulubionym miejscem zabaw dziewczynki. Ofelia nie mogąc poradzić sobie z samotnością i brutalnością otaczającej ją rzeczywistości, wymyśla swój własny wyimaginowany świat. Jest on pełen fantastycznych stworów i tajemniczych miejsc, do których ucieka przy każdej możliwej okazji. A w labiryncie spotyka Fauna…
Guillermo del Toro wprowadził mnie w stan tęsknoty za ulotnym i niedostępnym światem baśni tak, jak miało to miejsce ponad 20 lat temu , kiedy objazdowe kino w remizie na rozwieszonym prześcieradle puszczało “Labirynt” z 1986 roku , czy też “The neverending story” z 1984 roku.Mistrzowsko prowadzi fabułę filmu, muzykę i obraz, uwodząc bez trudu dorosłego już widza. Lubię myśleć sobie teraz, że istnieje równolegle z naszym świat baśni, do którego my ludzie nie mamy wstępu. I ten świat domaga się tego ,co należy do niego. Może to nie przypadek, że Ofelia znalazła się w tak absurdalnie okrutnym miejscu, i musiało się stać dokładnie to, co się stało, aby mogła wrócić do swoich rodziców?
Zapraszam na ten film.
produkcja: Hiszpania , Meksyk ,USA
gatunek: Dramat , Fantasy
data premiery: 2007-03-30 (Polska) , 2006-05-27 (Świat)
reżyseria Guillermo del Toro, scenariusz Guillermo del Toro, zdjęcia Guillermo Navarro, muzyka Javier Navarrete
czas trwania: 112
dyst.: Kino Świat













mnie sie film kompletnie nie podobal.. byl zbyt dlugi i bardzo nudny.. moja ocena? 2/10 bo efekty nie byly az tak zle:)
mnie sie film kompletnie nie podobal.. byl zbyt dlugi i bardzo nudny.. moja ocena? 2/10 bo efekty nie byly az tak zle:)
Bardzo a to bardzo przejmująca historia i nie zgodzę się z kolegą BR0NKS, że długa i nudna widocznie nie do jego skierowana. Mroczna i smutna baśń okraszona bardzo oryginalnym pomysłem i mrocznym obrazem. Całe szczęście, że w europie i że tak powiem w krajach ościennych (Meksyk – choć akurat w tym właśnie miejscu narodził się mózg i motor przedsięwzięcia mający dużo do powiedzenia na dodatek z zacięciem) są ludzie co potrafią tworzyć “niestworzone rzeczy“ i ich nie zepsuć. Do końca wiedząc jak manipulować uczuciem odbiorcy. Daleko bardziej działa na moją wyobraźnię takie właśnie wyciśnięcie resztek nadziei niż lukier super pająków czy super manów. Podpisuję się czterema kopytami i i już.