naszaklasa.jpg

Chyba czas dodać na tym blogu tag “filmy ostro rysujące mózg”. Dlaczego? Bo Nasza klasa do takich właśnie należy. Gdyby połączyć filmy, które wstrząsnęły mną w moim życiu najbardziej, czyli Pułapka (Hard Candy) i 2:37, można by sobie mniej więcej wyobrazić “siłę jego rysu”.

Tematyka przemocy w szkole jest obecnie w naszym kraju dość głośna. Ciągle tylko słyszymy o tym gdzie i kto się ostatnio nad kimś znęcał, jak to jest być kozłem ofiarnym, czy przez kogo ktoś ostatnio popełnił samobójstwo.  To straszne. Owszem. Cały czas jednak myślimy, że tak naprawdę sytuacja ta nas nie dotyczy. A to błąd.

Film jest oparty na faktach. Poznajemy Joosepa, nastolatka, którego w klasie nikt nie lubi. Generalnie nie wiemy czemu. Po prostu. To dość dziwne, bo chłopak wyglądem nie wyróżnia się zupełnie. Nie posiada instynktu samozachowawczego, co prowadzi do tego, że daje sobą pomiatać. I miejsce, które ostatnie powinno mieć cokolwiek do czynienia z przemocą, staje się polem walk, bójek i tragedii.

W pewnym momencie wyłania się jeszcze jeden bohater - Kaspar, chłopak, który nie może dokładać swoich “pięciu groszy” do tej sytuacji, ani bezczynnie patrzeć jak koledzy biją Joosepa. Płaci za ten czyn już od początku, gdy jego dziewczyna z racji strachu przed indywidualnością, nie potrafi się z tym pogodzić. Zaczyna bronić go, pomagać, stając się powoli kolejną “ofiarą losu”.

Towarzyszymy chłopcom przez tydzień. Zwykły tydzień przeciętnych nastolatków, których jedynym obowiązkiem jest nauka i chodzenie do szkoły. Dlaczego miejsce, które powinno być najważniejsze i najbezpieczniejsze dla uczniów, ma destrukcyjny wpływ na psychikę bohaterów?  Jest miejscem degradacji moralnej? Możemy tylko domyślać się co tkwi w umysłach bohaterów filmu.

Film sam broni się tematyką i tytułem. Jednak co poza tym? Nie można w tym momencie nie wspomnieć o dziele Gusa Van Santa “Słoń”. Wtórność? Czy problem “kozła ofiarnego” nie jest na tyle ważny, żeby nie móc nakręcić o nim więcej niż jednego filmu? Oj jest.

Jest to produkcja prosta, która w jednoznaczny i prostolinijny sposób przedstawia nam dramaty uczniów jednej z estońskich szkół. Dodatkowo wciągają świetne kadry. Na przykład chwilowe fragmenty wstawione w ramach dygresji. Oliwy do ognia dolewa muzyka, która jest w tak bezbłędny sposób dobrana, że sprawia iż zastanawiamy się co siedzi w głowach Joosepa i Kaspara.

Przeglądając krytyczne recenzje wyczytałam zarzut, że owa sytuacja zupełnie nie dotyczy szkół estońskich, a jest to typowy amerykański przypadek. Absurd! Problem znęcania się nad uczniami w szkole to problem globalny i właśnie w ten sposób odpowiednie władze powinny się do niego odnosić i próbować w pewien sposób zaradzać.

Serdecznie polecam. Widzom o mocnych nerwach.

produkcja: Estonia
gatunek: Dramat
data premiery: 2008-10-03 (Polska) , 2007-03-16 (Świat)
reżyseria Ilmar Raag, scenariusz Ilmar Raag, muzyka Martin Kallasvee
czas trwania: 99
dyst.: Vivarto