slacker.jpg

Na pierwszy rzut oka typowy film filozofującego adepta szkoły filmowej: dłuuuuugie ujecia, fabuły niet + mnóstwo mnóstwo gadania na temat rzeczywistości, życia a nawet światów alternatywnych. Kamera ‘wyłapuje’ kręcących się po ulicach i barach młodych ludzi na terenie miasta Austin w Teksasie i ’spędza’ z nimi parę minut, po czym znowu pojawia się jakiś bohater (?) i kamera podąża jego śladem, po czym znowu……..i tak do samego końca. Ciekawy to zabieg formalny przywołujący na myśl “Widmo wolności” Bunuela. Linklater jednak to twórca utalentowany i już w tym debiucie udało mu się odcisnąć własne piętno/styl, które znamy tak dobrze z cudownych “Przed wschodem słońca” i perle kina ostatnich lat “Przed zachodem słońca” - z sympatią i oddaniem nakreślony portret dwudziestoparolatków, nie szukających może swego miejsca w świecie, lecz bardziej próbujących ten świat i jego mechanizmy zrozumieć. Może i są tytułowymi ’slackerami’/'obijusami’, ale za to w jakimś sensie zadurzonymi w życiu, a nie pędzącymi na oślep jak jakieś japiszony.

produkcja: USA
gatunek: Dramat , Komedia
data premiery: 1991-07-05 (Świat)
reżyseria Richard Linklater, scenariusz Richard Linklater, zdjęcia Lee Daniel
czas trwania: 97