sweeneytodd.jpg Johnny Depp – śpiewający aktor z Hollywood

Po obejrzeniu już kolejnego, przereklamowanego filmu z Deppem w roli głównej, takiego jak choćby 3 część „Piratów z Karaibów” uświadomiłem sobie, że założeniem tej produkcji jest jedynie przyciągnięcie widzów wielkimi billboardami reklamowymi, niezłym zwiastunem i samym nazwiskiem aktora.
Z takim właśnie założeniem podszedłem do najświeższego filmu z udziałem tego właśnie aktora. Po obejrzeniu go, stwierdziłem, że się myliłem…
Zacznijmy więc od początku… „Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street” to obraz wyreżyserowany przez znanego już chyba wszystkim reżysera, Tima Burtona, który słynie z produkcji dziwnych i nietypowych, a jego ulubionym klimatem zdaje się być XIX-wieczny Londyn, który będziemy mogli podziwiać (świetnie odwzorowany) także w tym filmie.
Obsada to typowa śmietanka w świecie filmu, bo takie nazwiska, jak Depp, Bonham Carter, czy Rickman, mówią same za siebie.
Sam Sweeney Todd to właściwie już postać legendarna. Jego czyny zostały już przedstawione w wielu sztukach teatralnych i musicalach, jak choćby ten z roku 1979, który stał się podstawą do filmu Burtona.

Akcja filmu dzieje się w XIX wieku, w Londynie (przedstawionym ciemno i mrocznie).
Tytułowego bohatera poznajemy, gdy przybywa do tego miasta po długiej nieobecności, spowodowanej niesłusznym skazaniem go na 15 lat pobytu w kolonii karnej. Sweeney Todd, a w rzeczywistości golibroda Benjamin Barker, przybywa, aby zemścić się na tych, którzy w przeszłości wyrządzili mu wielkie szkody, odbierając mu rodzinę i wszystko, co posiadał. Czyny, które popełnił sędzia Turpin (Alan Rickman) są według Sweeney’ego godne poniesienia kary. Będzie on dążył do zemsty, a we wszystkim pomoże mu jego nowa współlokatorka, równie mroczna i tajemnicza Pani Lovett. Razem tworzą jedną z najbardziej ponurych par światowego kina.
Warto również wspomnieć o oprawie muzycznej, która towarzyszy nam praktycznie przez cały film, a ta nie jest najgorsza. Do tego dochodzą jeszcze niezłe głosy aktorów (może oprócz Rickmana, którego nie widzę dobrze w roli śpiewaka) i tworzy nam się w ten sposób dobry musical, z ciekawą, wielowątkową fabułą i świetną scenografią.
Dawno już nie było w światowym kinie podobnego obrazu zrealizowanego z tak dużym rozmachem i tak oryginalnym pomysłem na realizację.
„Sweeney Todd” można polecić nie tylko tym, którzy fascynują się twórczością Deppa i Tima Burtona, ale także tym, którzy nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z filmem o podobnej tematyce. Ja osobiście jestem jak najbardziej pozytywnie zaskoczony tym, że dla Burtona nie ma rzeczy niemożliwych. Jest on w stanie zrobić praktycznie każdy film, poczynając od komedii, przez horrory, a na animacji kończąc. Jestem także godny podziwu dla Deppa, który doskonale wcielił się w kreowaną przez siebie postać i jestem pewien, że jeszcze nie raz zaskoczy nas swoim nieprzeciętnym talentem.

Produkcja: USA, Wielka Brytania

Gatunek: Dramat, thriller, musical

Data premiery: 2007-12-21 (Świat), 2008-02-22 (Polska)

Reżyseria: Tim Burton Scenariusz: John Logan Zdjęcia: Dariusz Wolski

Od lat: 18

Czas trwania: 116

Dyst.: Warner Bros

Aleksander Fedorowski