testosteron.jpg
Nie ukrywam, wzdrygałem się z obejrzeniem tego filmu. Wydawało mi się, że film, który ‘uwiódł’ prawie każdego, kto go oglądał a potem ’sypał’ niezbyt fortunnymi cytatami, nie ma w sobie jakiejś nawet względnej wartości. Zaczęło sie żenująco (tak myślałem): kilku samców-niedoszłych gości weselnych przyjeżdża do Folwarku Badów (swoją drogą, niezłe miejsce na imprezę weselną) z obitym Maciejem Stuhrem (jeszcze nie wiemy dlaczego) i sypie przekleństwami na prawo i lewo. No tak… polskie kino. W dodatku wszystko to jakieś zbyt teatralne i stąd sztuczne. Takie miałem refleksje na początku seansu. Stopniowo jednak zacząłem wciagać się w te ich pogaduchy przy (niejednym) kielichu wódki i całość zaczęła nabierać wyrazu. Film trafia do każdego (zwłaszcza mężczyzny), gdyż w niewyszukany sposób (i to wcale nie jest wadą) mówi o nas samych - naszym wiecznym libido, które walczy przez całe życie z duchowymi wartościami. Miłość bez sexu? Nie da rady. Sex bez miłości? Da radę. I kto jest w tym wszystkim bardziej szczery? Mniej pragmatyczny? Kobiety - które ‘kalkulują’ nim się z kimś (nie byle kim!) prześpią czy mężczyźni - którzy nie stosują żadnej kalkulacji, kiedy im się spodoba jakaś Ona? Kilka dobrych (choć nie odkrywczych) spostrzeżeń + podlane komediowym sosem role Karolaka, Stuhra czy Szyca zapewniają chilloutowy wypoczynek przed ekranem.

produkcja: Polska
gatunek: Komedia
data premiery: 2007-03-02 (Polska) , 2007-02-26 (Świat)
reżyseria Andrzej Saramonowicz , Tomasz Konecki, scenariusz Andrzej Saramonowicz, zdjęcia Tomasz Madejski, muzyka Misza Hairulin , Stanislas Syrewicz
czas trwania: 119
dyst.: ITI Cinema Sp. z o.o.