pamietnik.jpg

Wczoraj oglądałam film the Notebook (Pamiętnik). Przyznam się, że niewiele się po nim spodziewałam, chociaż zdecydowałam się na obejrzenie po tym, jak moja koleżanka powiedziała, że się na nim popłakała. Z zasady nie lubię ckliwych filmów, ale ja, jak to ja, muszę obejrzeć, zanim zacznę krytykować.

Film również nie ma najoryginalniejszej fabuły. Podoba mi się jednak kompozycja klamrowa. Rozpoczyna się od tego, że pewien mężczyzna (na początku nie wiemy kim jest dla kobiety) czyta książkę pewnej chorej kobiecie, która cierpi na zaniki pamięci. Czyta to w taki sposób, że czytelniczka, (oraz widz) przenosi się w świat opowiadania. Tutaj zaczyna się właściwa akcja. Chłopak (Noah), poznaje dziewczynę (Allie) . On od razu wie, że to miłość jego życia, natomiast ona odrzuca jego adoracje. Z biegiem czasu jednak przekonuje się do niego i daje zapraszać się na randki. Tak płynie czas słodkich i beztroskich wakacji. Aż do pewnego momentu. Gdy rodzice bogatej Allie uznają, że biedny Noah nie jest partią dla niej. Dochodzi między nimi do kłótni, rozstają się. Nie widzą się przez następne 7 lat. Mimo iż każde z nich chciało odbudować znajomość (Noah napisał 365 listów, które zostały schowane przez mamę dziewczyny), spotkali się dopiero po II wojnie światowej. Mężczyzna obiecał kiedyś, że odbuduje dla ukochanej pewien dom. I właśnie tam ona go odwiedza. Wszystko się odradza. Allie zapomina o swoim narzeczonym (a miała niebawem wychodzić za mąż), kochają się. Scena ich pierwszego wspólnego razu przepełniona jest pięknem i artyzmem.
Potem pojawiają się nowe przeciwności losu. Różne dylematy. Jak to zrobić, żeby nikt nie cierpiał…
Film kończy się oczywiście Happy Endem.
W pewnym momencie opowiadania dowiadujemy się, że książka którą czyta meżczyzna (który okazuje się Noah’em), jest pamiętnikiem spisanym przez Allie.
Całe to połączenie sprawia, że film jest wspaniały w oglądaniu. Przede wszystkim bardzo romantyczny. Przypada do gustu nie tylko kobietom, a i mężczyznom, ponieważ rozmawiałam z jednym na ten temat.
Nie pozostaje mi nic innego jak tylko polecić.

8/10

polecam w podobnej konwencji film Wieczór

Data premiery: 2004-10-01 (Polska) , 2004-05-20 (Świat) (czyli parę latek już ma)
produkcja: USA gatunek: Dramat , Romans (no tak, znów ten gatunek, czemu ja piszę o filmach, których z zasady nie lubię;)
Dystrybutor: Warner Bros (a nie spodziewałabym się), od 15 lat, czas trwania: 123 minuty (a w ogóle tego nie czuć, co się rzadko zdarza).

Autor: Magdalena Bród