Recenzja: Jumper (2008) Recenzja: W dolinie Elah / In the Valley of Elah (2007)

Recenzja: Tsotsi (2005)

0 komentarzy
Recenzja: Tsotsi (2005)

“Przyzwoitość. Tsotsi, wiesz co to znaczy??…” – to zdanie to swoisty motyw przewodni tego filmu. Aktualny i bardzo na czasie – nie raz można sobie gdybać i debatować “czym w dzisiejszych czasach jest przyzwoitość ??” – czy jest to postępowanie zgodnie z utartymi standardami moralnymi, czy jest to przestrzeganie nauk płynących z Pisma Świętego (czy innych nakazów różnorakiej Wiary), a może wystarczy raz na jakiś czas zrobić coś dobrego by zagłuszyć wyrzuty sumienia powodowane różnymi zdarzeniami w bezwzględnym wyścigu szczurów??

Temat rzeka, ciekawa dyskusja się może wywiązać – niestety adresat tego pytania – Tsotsi (po naszemu ksywka brzmi mniej dźwięcznie – “Złodziej) nie weźmie w niej udziału. Przyzwoitość jest dla niego dziwnym terminem, którym szafuje w rozmowach jego kumpel Boston, po to by pokazać jaki jest wykształcony i mądry. W slumsach Johannesburga taka wiedza nie jest potrzebna – “przyzwoitość” , cóż Boston szybko się przekona , że raczej szybkie pięści się liczą.

Chcąc nie chcąc nasz bohater jednak uzyska odpowiedź na to pytanie – każdy – nawet wyrzutek społeczeństwa, morderca, złodziej, osierocony przez chorych na Aids rodziców i wychowany w slumsach dzieciak może znaleźć w sobie “przyzwoitość”. I walka o nią jest jedyną szansą na poprawienie tego marnego życia.

Nie będę Wam streszczał fabuły filmu , gdyż nie ma to sensu i psuje oglądanie uwierzcie tylko, że w zalewie sztampy i mega produkcji taki film zasługuje na wyróżnienie. I został wyróżniony – nominacje do nagród, w tym do Oscara i zdobyta w 2006 roku statuetka dały tej produkcji szansę na dotarcie do szerszej publiczności – co z filmem “made in RPA “, bez tych laurów i pieniędzy współproducentów (UK i USA) było by trudne. Dlatego cieszy mnie fakt, że nagradza się podobne produkcje – dzięki temu reżyserzy z tak egzotycznych krajów jak RPA mogą “wypłynąć” i pokazać że mają coś ciekawego do powiedzenia – nawet jeśli nie jest to w 100% odkrywcze, to choć przekazane z innym spojrzeniem, nie skażonym Hollywood. A tak na marginesie wcześniejsze osiągnięcia Gavin’a Hood‘a to … wspólne reżyserowanie z Maciejem Dutkiewiczem “W pustyni i w puszczy” :)

Oczywiście nie musimy podniecać się wszystkim co zagraniczne i “nie z Hollywood” – często trafiają się mało ciekawe produkcje, choć zawierające jakiś interesujący przekaz – na szczęście w tym przypadku forma współgra z treścią. Pisze o tym gdyż niektórzy porównują ten film do “Miasta Boga” i zarzucają mu brak większej brutalności :shock: – cóż to są inne filmy, i skupiają sie na nieco odmiennych rzeczach. I jeśli ktoś traktuje milczenie bohatera i przejmujące spojrzenie w trakcie rozmowy o przyzwoitości za “ciapowatość” to sorry, ale to nie film dla niego – cóż widocznie tak to już jest młody złodziej-gangster musi tylko mordować, refleksje i myślenie nie wskazane – koniec, kropka. Mam nadzieję , że ktoś skusi się, obejrzy (oraz posłucha – świetna ścieżka dźwiękowa) i doceni – jak dla mnie film wspaniały, momentami potrafiący niebywale wzruszyć.

ps. sorry za styl i chaos- wyszedłem z wprawy, ale musiałem dodać tą reckę , gdyż wpisując ten tytuł w zakładkę “warte obejrzenia” NIKT by go nie zauważył ;)

autor: jaruone

Gatunek: Dramat , Kryminał

Produkcja: RPA , USA , Wielka Brytania

Data premiery: 2006-05-26 (Polska) , 2005-08-18 (Świat)

Scenariusz i reżyseria: Gavin Hood ( na podstawie: powieści Athola Fugarda)

Aktorzy: Presley Chweneyagae,Terry Pheto, Eduan van Jaarsveldt, Kenneth Nkosi, Zenzo Ngqobe, Nambitha Mpumlwana, Mothusi Magano i in.

Czas trwania: 94 min

Dystrybucja: Best Film


Zostaw komentarz

Spam Protection by WP-SpamFree

balustrady szklane - web hosting - Zdjęcia ślubne - Łazienki - louis de funes