Tsotsi (2005)
Kategorie: Dramat, Kryminalny, data: maja.01, 2008, autor: jaruone
“Przyzwoitość. Tsotsi, wiesz co to znaczy??…” - to zdanie to swoisty motyw przewodni tego filmu. Aktualny i bardzo na czasie - nie raz można sobie gdybać i debatować “czym w dzisiejszych czasach jest przyzwoitość ??” - czy jest to postępowanie zgodnie z utartymi standardami moralnymi, czy jest to przestrzeganie nauk płynących z Pisma Świętego (czy innych nakazów różnorakiej Wiary), a może wystarczy raz na jakiś czas zrobić coś dobrego by zagłuszyć wyrzuty sumienia powodowane różnymi zdarzeniami w bezwzględnym wyścigu szczurów??
Temat rzeka, ciekawa dyskusja się może wywiązać - niestety adresat tego pytania - Tsotsi (po naszemu ksywka brzmi mniej dźwięcznie - “Złodziej) nie weźmie w niej udziału. Przyzwoitość jest dla niego dziwnym terminem, którym szafuje w rozmowach jego kumpel Boston, po to by pokazać jaki jest wykształcony i mądry. W slumsach Johannesburga taka wiedza nie jest potrzebna - “przyzwoitość” , cóż Boston szybko się przekona , że raczej szybkie pięści się liczą.
Chcąc nie chcąc nasz bohater jednak uzyska odpowiedź na to pytanie - każdy - nawet wyrzutek społeczeństwa, morderca, złodziej, osierocony przez chorych na Aids rodziców i wychowany w slumsach dzieciak może znaleźć w sobie “przyzwoitość”. I walka o nią jest jedyną szansą na poprawienie tego marnego życia.
Nie będę Wam streszczał fabuły filmu , gdyż nie ma to sensu i psuje oglądanie uwierzcie tylko, że w zalewie sztampy i mega produkcji taki film zasługuje na wyróżnienie. I został wyróżniony - nominacje do nagród, w tym do Oscara i zdobyta w 2006 roku statuetka dały tej produkcji szansę na dotarcie do szerszej publiczności - co z filmem “made in RPA “, bez tych laurów i pieniędzy współproducentów (UK i USA) było by trudne. Dlatego cieszy mnie fakt, że nagradza się podobne produkcje - dzięki temu reżyserzy z tak egzotycznych krajów jak RPA mogą “wypłynąć” i pokazać że mają coś ciekawego do powiedzenia - nawet jeśli nie jest to w 100% odkrywcze, to choć przekazane z innym spojrzeniem, nie skażonym Hollywood. A tak na marginesie wcześniejsze osiągnięcia Gavin’a Hood‘a to … wspólne reżyserowanie z Maciejem Dutkiewiczem “W pustyni i w puszczy”
Oczywiście nie musimy podniecać się wszystkim co zagraniczne i “nie z Hollywood” - często trafiają się mało ciekawe produkcje, choć zawierające jakiś interesujący przekaz - na szczęście w tym przypadku forma współgra z treścią. Pisze o tym gdyż niektórzy porównują ten film do “Miasta Boga” i zarzucają mu brak większej brutalności
- cóż to są inne filmy, i skupiają sie na nieco odmiennych rzeczach. I jeśli ktoś traktuje milczenie bohatera i przejmujące spojrzenie w trakcie rozmowy o przyzwoitości za “ciapowatość” to sorry, ale to nie film dla niego - cóż widocznie tak to już jest młody złodziej-gangster musi tylko mordować, refleksje i myślenie nie wskazane - koniec, kropka. Mam nadzieję , że ktoś skusi się, obejrzy (oraz posłucha - świetna ścieżka dźwiękowa) i doceni - jak dla mnie film wspaniały, momentami potrafiący niebywale wzruszyć.
ps. sorry za styl i chaos- wyszedłem z wprawy, ale musiałem dodać tą reckę , gdyż wpisując ten tytuł w zakładkę “warte obejrzenia” NIKT by go nie zauważył
autor: jaruone
Gatunek: Dramat , Kryminał
Produkcja: RPA , USA , Wielka Brytania
Data premiery: 2006-05-26 (Polska) , 2005-08-18 (Świat)
Scenariusz i reżyseria: Gavin Hood ( na podstawie: powieści Athola Fugarda)
Aktorzy: Presley Chweneyagae,Terry Pheto, Eduan van Jaarsveldt, Kenneth Nkosi, Zenzo Ngqobe, Nambitha Mpumlwana, Mothusi Magano i in.
Czas trwania: 94 min
Dystrybucja: Best Film


(9 głosów, średnio: 8.56 / 10)

Zostaw odpowiedź