W rytmie hip hopu (Save the last dance) (2001)
Kategorie: Dramat, Kom. romantyczna, Musical, data: marca.22, 2008, autor: Magdalena Bród
W Rytmie hip hopu to już klasyka. To jeden z pierwszych filmów łączący element komedii romantycznej i tańca. Jednak patrząc z perspektywy czasu - najlepszy, bo pierwszy. Dopiero później pojawiły się kolejne produkcje… Honey, W rytmie hip hopu 2, step up i wreszcie step up 2. Można by tak wiele wymieniać. Ale pewne jest, że tego typu filmy, bardziej niż na przykład Dirty Dancing, trafią do młodych ludzi, a przekazują tę samą prawdę, uczącą, że taniec jest pięknym hobby i może być całym życiem dla każdego.
Jest rok 2001, jest to więc pewnego rodzaju nowość na rynku filmowym.
Siedemnastoletnia Sara, której życiową pasją jest balet, a życiowym celem - dostanie się do szkoły Julliard, po śmierci matki przeprowadza się z spokojnego miasta w Illinois do Chicago do swojego ojca z którym nie miała najlepszego kontaktu.
Nowe mieszkanie, nowa rodzina, nowa szkoła… Wszystko jest zupełnie inne, a trzeba się zaaklimatyzować. Zawsze jest cieżko. Zdecydowana większość uczniów to Afroamerykanie. Sarze szybko udaje się poznać nowych ludzi. Poznaje grupkę ludzi pasjonujących się tańcem - hip hopem. Zaprzyjaźnia się z Chenille i jej bratem Derekiem. Ten uczy ją podstaw tańca, spędzają ze sobą coraz więcej czasu … i zakochują się. Oczywiście na drodze do ich szczęścia stoi wiele ludzi. Derek pomaga dziewczynie zrealizować jej marzenia, jest jej bratnią duszą.
Fabuła tego filmu jest dość typowa. Znów, jak w przypadku step up, należy zauważyć, że są w nim elementy ważniejsze od fabuły, mianowicie taniec i muzyka, które tutaj, biorąc pod uwagę fakt, że film powstał 7 lat temu, są rewelacyjne.
Historia opowiedziana w “W rytmie Hip-Hopu” jest zatem banalna, oklepana, wtórna, ale trzeba przyznać, że ogląda się ją całkiem sympatycznie, choć z lekkim przymrużeniem oka i z pewnym dystansem.
Rażące mogą być tylko drobne dialogi, z których wynika, że rasa czarnych jest z góry przegrana i żyjąc w getcie nie pozostaje nim nic innego jak tylko walczyć o swoje przetrwanie. Przez właśnie ten pryzmat można odnieść wrażenie, że film to kolejna książka o kopciuszku, gdzie wszystko dobrze się skończy, a zło zawsze przegrywa.
Podsumowując, film warto obejrzeć, jednak wtedy, kiedy ma się ochotę na coś łatwego i nie wymagającego wielkiego wysiłku intelektualnego.
produkcja: USA
gatunek: Dramat
data premiery: 2001-05-25 (Polska) , 2001-01-09 (Świat)
reżyseria Thomas Carter, scenariusz Cheryl Edwards , Duane Adler, zdjęcia Robert A. Hudecek , Robbie Greenberg, muzyka Ice Cube , Mark Isham
od lat: 12
czas trwania: 112
dyst.: United International Pictures Sp z o.o.
Autor recenzji: Magdalena Bród


(21 głosów, średnio: 8.67 / 10)

marzec 31st, 2008 , data 19:18
oglodalam ten film i bardzo mi sie spodobal. ale nie slyszalam nigdy o 2 czesc. jesli ktos wie jaki ten film ma tytul to badzo prosze napisac na myszka93@poczta.fm z gory dziekuje i pozdrawiam
marzec 31st, 2008 , data 19:58
ten film ma tytuły save the last dance 2
czyli w rytmie hip hopu 2
kwiecień 20th, 2008 , data 20:09
bardzo fajny film;))
kocham takie filmy