Recenzja: Wanted (2008)
Film trzymający w napięciu do samego końca. Wzbogacony o dobry humor i dobitne riposty. Już od samego początku wiedziałam, że nie jest to kolejny typowy, banalny film akcji, w którym wszystko jest przewidywalne.
Młody mężczyzna (James McAvoy, znany między innymi z filmu „Pokuta”) dowiaduje się, że jego zaginiony ojciec (który według niego zostawił go za bycie największym ‘dupkiem’ XXI wieku) w rzeczywistości jest zawodowym zabójcą. Na co dzień Wisley prowadzi zwykłe, szare życie będąc księgowym. Sam uważa siebie za ofiarę losu. Ma tego dość. Pragnie zmian. Kiedy jego ojciec zostaje zamordowany, zostaje zwerbowany do organizacji o tysiącletnim stażu, która wyszkoliła jego ojca. Dostaje nauczyciela o imieniu Sloan (Morgan Freeman), który natomiast wyznacza mu jako trenerkę Fox (Angelina Jolie).
Oglądamy ogromnie brutalne sceny, gdzie Wesley uczy się odporności na ból, a także iście kaskaderskie wyczyny na dachach pociągów i budynków. Dość imponujący jest fakt, że zarówno McAvoy jak i Jolie, w 90% sami grali wyczynowe sceny).
Po krótkim wprowadzeniu, film nabiera coraz szybszego tempa, bo tutaj trzeba kogoś zabić, a tutaj wystrzelać cały magazynek. Mimo, iż film jest przesycony efektami specjalnymi, to jednak są one tak umiejętnie wplecione w tło, że nie zwraca się na nie szczególnej uwagi, gdyż to co zrobione techniką komputerową i tak wygląda jak prawdziwe. Należy się więc nastawić na prawie dwie godziny oglądania jak kule od pistoletu w dość nietypowy sposób docierają do celu. Co by więcej dodać – “Wanted” to akcja, akcja i jeszcze raz akcja, dlatego nie znajdzie się tu poruszającej serca i zmuszającej do refleksji fabuły, tylko prostą i niezbyt ambitną sieczkę zabarwioną na kolor czerwony. Jest to obraz odrobinę surrealistyczny. Na przykład kule, które dzięki sile woli mogą skręcać, albo broń, która wykrzywia się do 180 stopni.
Reżyser filmu, Timur Bekmambetov, ma swój styl i jest on na wskroś przewrotny, a przez to oryginalny. Wyszedł z niebanalnego założenia, że w amerykańskich filmach akcji wszystko już chyba zostało powiedziane i o ciekawą fabułę ciężko. Miał więc przed sobą nielada wyzwanie. Postanowił zatem zrobić film inny niż wszystkie, dostarczyć widzowi najbardziej absurdalny i pozbawiony sensu pomysł ze śmiertelną powagą (krosno wyznaczające cele dla zabójców – przecież to żart). I to właśnie się mu udało. I to właśnie było tutaj inne niż w pozostałych filmach.
Zapraszam do kin. Warto.
produkcja: USA
gatunek: Akcja
data premiery: 2008-06-27 (Polska) , 2008-06-12 (Świat)
reżyseria Timur Bekmambetov, scenariusz Michael Brandt , Derek Haas, zdjęcia Mitchell Amundsen,muzyka Danny Elfman
na podstawie: komiksu Marka Millara i J.G. Jonesa
od lat: 15
czas trwania: 110
dyst.: United International Pictures Sp z o.o.
Autor: Magdalena Bród













bardzo fajna recenzja…=)
W szkole dostałem 5za to…
pozdrawiam autora…=)