Wszystko za życie (Into the wild) (2007)

This post was written by Magdalena Bród on luty 12, 2008
Posted Under: Biograficzny, Dramat, Przygodowy

intothewild.jpg Rozpoczynając tę recenzję warto wspomnieć, że ‘Into the wild’ jest filmem na podstawie książki, która doczekała się premiery nawet w Polsce. Zaznaczam ‘nawet’, ponieważ zwykle w takich sprawach jesteśmy daleko za murzynami. Otóż, od 5. lutego 2008 możemy ją nabyć w księgarniach.
Nie będę oceniać zamysłu filmu, skoro jest oparty o książkę, która de facto jest biograficzna. Jednak nie można nie wspomnieć, że nie oglądałam jeszcze filmu w taki sposób zrobionego i o takiej konwencji.

Opowiada historię bogatego chłopaka (Emile Hirsch), świeżego maturzysty, który ma dość materializmu w powszednim życiu. Nie podoba mu się na przykład fakt, że rodzice chcą kupić mu nowy samochód tylko z racji tego, że dziecko sąsiadów też takowy dostało.
Postanawia więc porzucić cały dotychczasowy dobrobyt, swoje pieniądze przekazuje na cele dobroczynne i wyrusza w świat dziczy ‘into the wild’.
Bardzo to szlachetne, ale pewnie każdy zadał sobie teraz pytanie: ‘tylko po co?‘. Nie po to od setek lat brniemy do przodu z rozwojem wszelkich technologii, żeby teraz rezygnować z nich dla ‘własnego widzimisie’.
Poza tym, nasz bohater - Christopher McCandless (zmieniwszy imię i nazwisko na Alexander Supertramp), nie jest taki fair w swoich postanowieniach. Jeśli tak bardzo chciałby się odciąć od nowoczesności, nie używałby zapalniczki, czy chociaż broni palnej.
Mogłoby się wydawać, że zdecydował się na taki krok tylko dlatego, że mając bogatych rodziców, miał perspektywę możności powrotu do domu w każdej chwili, gdy tylko mu się znudzi. Dlaczego biedne dzieci nie decydują się na taki czyn? Ponieważ ich życie już dotychczasowo było wystarczająco ciężkie, żeby udowadniać, że jest się kimś silniejszym.
Ale jak już wcześniej wspomniałam, nie nam to oceniać.
Alex (Chris) zwiedza po kolei całą Amerykę Północną, poznając w różnych miejscach przeróżnych i dziwnych ludzi oraz doświadczając przygody swojego życia. Nie ulega wątpliwości, że są to wrażenia bezcenne, i chociaż tylko dla takich sytuacji, warto to przeżyć. Jest szczęśliwy tam gdzie jest, jednak jeszcze jeden cel pozostaje w jego życiu niezrealizowany… Podróż na Alaskę. Wszyscy starają się odwieźć go od tego pomysłu, jednak ten w końcu stawia na swoim i do owej ‘wycieczki’ dochodzi. Jednego na pewno można mu pozazdrościć - odwagi chęci zmiany swojego życia. Nie każdego stać na taki krok.

Wydaje mi się, że zamysł reżysera (albo raczej autora książki) był taki, żeby pokazać nam, że Chris był głupcem. Że jakby mógł drugi raz wybierać, to swoją przygodę zakończyłby przed podróżą na Alaskę, skoro wtedy też czuł się szczęśliwy.
Było bardzo głośno na temat tej książki.
Ciekawe rzeczy można wyczytać w różnych artykułach na temat tej historii. W jednym z nich wysnuto tezę, że Chris to schizofrenik (jako,że pisał w 3 osobie, pisał o wyzbyciu sie samego siebie “to kill false being within“, stworzył postać Alexa, a ostatnie notki w których modlił się by ktoś go odnalazł podpisywał już jako Chris). No cóż wiadomo jak to jest z interpretacjami.
Ciekawa sprawa, że udowodniono, że roślinki, które jadł nie były trujące. Zmarł z wycieńczenia i głodu (jego zwłoki ważyły 67 funtów a funt ma 453 gramy…). Sami mieszkańcy Alaski z kolei nie uważali go za bohatera, czy mitycznego herosa niosącego ogień wolności, a za zwykłego głupca, który przyjechał nieprzygotowany w dzikie tereny. Z kolei, gdyby udał się w górę rzeki, kilka mil wyżej były miejsca, pomosty, którymi bez trudu przedostałby się na drugą stronę. Podobnie jak nie pomyślał o rozpaleniu ognia na dachu busu, by dać znać, że potrzebuje pomocy. Bo jak przypuszczam, śmierć głodowa to raczej proces niż zjawisko nagłe.
Ale to oczywiście gdybanie. Mnie osobiście najbardziej żal, że pomoc była tak blisko. Jego zwłoki odnaleziono dwa tygodnie po śmierci. Co oznacza, że przypadkowi myśliwi byli bardzo blisko. Szkoda. Z drugiej strony, czy wtedy byłaby to tak interesująca historia ? (zamiast przypisu - wypowiedź i tłumaczenie tryvialstera z filmwebu)

Nie można nie wspomnieć o ścieżce dźwiękowej, która idealnie współgra z emocjami głównego bohatera, z dziką naturą, czy z sytuacjami grozy. Warto zauważyć, że za piosenkę ‘Guaranteed’ Eddie Vedder w nagrodę dostał Złoty Glob. Nie muszę chyba pisać, że to najlepiej docenia muzykę tej produkcji.
Cały film gorąco polecam, jednak z pewnym przymrużeniem oka. Każdy może mieć inne zdanie na temat odrzucenia społeczeństwa i życia w samotności. Dodam jeszcze, że w końcowej częsci filmu Chris sam zdaje sobie sprawę, że nie da się żyć samotnie.

Podsumowując, odważę się na zacytowanie Caroline Fraser (zamiast przypisu: Recenzja ksiazki Jona Krakauera “Into the Wild”, Anchor/Doubleday, 207
s. Tekst pochodzi z “New York Review of Books” z dnia 14 sierpnia 1997.) “…Chris Candless, zrobił prawie wszystko co w jego mocy, żeby siebie samego zabić.” Takie jest też moje zdanie. Film trwa 140 minut, lecz nie da się tego zauważyć. Akcja toczy się bardzo płynnie i się nie nudzi. Na pewno warto obejrzeć.

produkcja: USA
gatunek: Biograficzny , Dramat , Przygodowy
data premiery: 2008-04-04 (Polska) , 2007-09-01 (Świat)
reżyseria Sean Penn, scenariusz Sean Penn, zdjęcia Eric Gautier, muzyka Eddie Vedder , Michael Brook
na podstawie: powieści “Wszystko za życie” Jona Krakauera
czas trwania: 140 minut
dystrybutor: United International Pictures Sp z o.o.

Autor recenzji: Magdalena Bród

Tagi:

Reader Comments

coż, postawa chwalebna znana już od czasów starożytnych.
po prostu rzucic wszystko wokół , na rzecz kontemplacji ? Dlaczego ? Majac wszelkie skarby, poszukujac wciaz czegos nowego jestesmy nieszczesliwi. Zapominamy ze to co czyni nas szczesliwych jest w nas samych, wiec trzeba zerwac z niepotrzebnymi myslami i przyzwyczajeniami umyslu i drogi poszukac samemu w mysl Kartezjanskiej metody.
dobrze, ze powstal taki film. Wielokrotnie bowiem zastanwialem sie czytajac o tej postawie jak to by wygladalo w obecnych czasach . Mam jedna z opcji, jedna odpowiedz

#1 
Written By Michał Marciniak on luty 16th, 2008 @ 10:04

Cóż, wiele pytań się pojawiło na temat tego, dlaczego?Ale czy potrzebne są odpowiedzi?Po prostu,żyć jak się uważa, jak się chce.Odważne spoglądanie na świat, decyzje o tym że chcemy spełnić marzenia z dzieciństwa.Alex właśnie tak postanowił, padło w tej recenzji że dlaczego skoro chciał się odciąć od cywilizacji korzystał z jej dobra, takich jak broń czy zapalniczka.Otóż moim zdaniem nie chciał on odciąć się od cywilizacji, nazwał się przecież Alex Supertramp,Tramp jak wiadomo był myśliwym więc potrzebował broni.Sama historia nie jest smutna,żył jak chciał, śmierć nie jest końcem,była inspiracją.

#2 
Written By Alex Supertramp on marzec 10th, 2008 @ 12:47

wspaniały film, piękna ścieżka dźwiękowa

#3 
Written By staffa on kwiecień 6th, 2008 @ 19:47

Historia godna uwagi. Bohater pełen odwagi, bynajmniej nie głupoty. Często uciekam gdzieś w odludne miejsca, żeby tak naprawdę choć przez chwilę żyć! Chris wykazał się wielką odwagą, chciał żyć cały czas.

#4 
Written By Michał on kwiecień 12th, 2008 @ 14:50

Magdaleno zrozumiałaś film na swój sposób, ujednolicając go do roli prostej opowieści o głupcu.
Popatrz na to z poziomu meta, zobacz ile ten film mówi o wolności, o kontaaktach między ludźmi, ile w chrisie jest nas ktorzy musza przebyc tak odlegle drogi zeby zdac sobie sprawe z banalnych rzeczy.

A na przyszlosc piszac recenzje wystrzegaj sie spoilerów i popracuj nad stylem; nie mozna powiedziec zeby twoja recenzje czytalo sie jednym tchem. I nie pisze na siłę.

#5 
Written By ngc on kwiecień 15th, 2008 @ 02:35

Oczywiście, każdy odbiera czy to film, czy dzieło literackie na swój sposób. I nie można powiedzieć, by czyjś był zły. Dla mnie nie było tam nic o wolności, a o głupocie. Przykro mi.
Co do Spoilerów, nie sądzę, abym zawarła ich wiele. Jeśli tak - przepraszam.
Co do stylu? To od 3 lat uczę się go studiując filologię polską, więc chyba nie może być źle ;)
Pozdrawiam.

#6 
Written By Magdalena Bród on kwiecień 15th, 2008 @ 07:43

Niektórzy posiadają dar dobrego pióra,
a inne beztalencia muszą się tego uczyć,
jeszcze daleka droga przed Magdaleną.

#7 
Written By koma on kwiecień 15th, 2008 @ 18:33

Radek Oryszczyszyn
Into the Wild Jona Krakauera to rekonstrukcja podróży życia i śmierci dwudziestokilkuletniego amerykańskiego młodzieńca, który pewnego dnia postanawia opuścić swój dom i wyruszyć „w dzicz” (into the wild). Zafascynowany postawą moralną Lwa Tołstoja i awanturniczym życiem Jacka Londona, przemierza Amerykę – najpierw samochodem, który porzuca na rzecz autostopu, kolei i pieszej wędrówki.
Stacją Astopowo Chrisa McCandlessa jest opuszczony, zdezelowany autobus nr 142 z Fairbanks, stojący w głębi alaskańskiej tundry. Mieszka tam około 100 dni, w całkowitym osamotnieniu, by na przełomie lipca i sierpnia 1992 roku umrzeć śmiercią głodową.
Historia McCandlessa jest na wskroś niepokojąca, tajemnicza i niejednoznaczna. Interpretować ją można albo trywialnie, albo bardzo głęboko – wszelkie interpretacje pośrednie nie są możliwe. Jednocześnie, im bardziej autor opowieści próbuje ją zracjonalizować i wytłumaczyć, tym większa tworzy się przestrzeń głębi. W ten sposób pozostajemy z wrażeniem, że najważniejsze w tej historii jest to, co nie zostało powiedziane, że jest jakaś wielka otchłań, która bez wątpienia jest, lecz o której należy milczeć. Zupełnie jak u Wittgensteina, który przecież podobnie jak McCandless zaczytywał się Tołstojem, a następnie pisał w Traktacie Logiczno-Filozoficznym: O czym nie da się powiedzieć jasno, o tym trzeba milczeć.
Podobnie jak ludzie gór, nomadzi i wagabundowie nie potrzebują metafizyki, by żyć głęboko i „metafizycznie”, podobnie ludzkie historie potrzebują przestrzeni milczenia, niewiedzy. Przypominają one trochę bańki mydlane – ulatują, gdy tylko próbujemy ich dotknąć. Jedyną metafizyką jest dla nich milczenie o metafizyce.
Jest więc życie i śmierć Chrisa McCandlessa traktatem antymetafizycznym w najbardziej klarownej do wyobrażenia postaci. Krakauer, próbując dowieść trywialnego powodu śmierci McCandlessa, wypełnia treścią, szczegółami, w całości przestrzeń, o której należy mówić. W ten sposób, w przesycie możliwych motywacji, w nadmiarze przyczyn i skutków, otwiera się ogromna przestrzeń metafizyki, której nie da się wysłowić. Jedyne, co da się odczuć, to niepokój i chłodne dreszcze na skórze.

#8 
Written By a tak? on kwiecień 15th, 2008 @ 21:27

Droga Magdaleno wykazałaś się wyjątkowo krótkim horyzontem myślowym w swoim tekście tak mocno krytykując głównego bohatera filmu “Into The Wild”. Słowa “Nie po to od setek lat brniemy do przodu z rozwojem wszelkich technologii” dobitnie świadczą o kompletnym niezrozumieniu przez Ciebie tego filmu .Zastanawiałaś się kiedyś dokąd prowadzi ten “rozwój” ,którym notabene tak jesteś oczarowana ?? Ten kto był trochę na “zachodzie” i myśli samodzielnie wie o czym mówię. A Tobie na przyszłość radzę nie atakować tak wściekle wszystkiego czego nie potrafisz zrozumieć ,ponieważ w ten sposób wystawiasz ,nie najlepsze zresztą świadectwo własnej inteligencji …

#9 
Written By Anonim on kwiecień 17th, 2008 @ 20:45

Drogi Anonimie, czyż w swojej recenzji nie podkreśliłam faktu, że każdy może mieć własne zdanie na temat takiego życia?
I tym właśnie zdaniem podsumuję ripostę na Twą wypowiedź.
Pozdrawiam.

#10 
Written By Magdalena Bród on kwiecień 17th, 2008 @ 22:42

film bardzo ciekawy. Muzyka świetna. co do samej postawy tytułowego bohatera to obserwując jego “ucieczkę” przez cały film miałem takie odczucie że wolności nie znajdzie tam gdzie myśli że ona jest. Wolności trzeba szukać raczej w sobie, nie na zewnątrz. To co nas otacza to rekwizyty zaledwie przecież. Ta mityczna Alaska to nie jest kraina geograficzna to stan świadomości. A tytułowy bohater odrzucał po drodze wszystkie szanse jakie życie mu dawało by osiągnąć to czego tak pragnął.
Ale szacunek za odwagę i konsekwencję.
“Jest tyle różnych dróg przez życie że każdy ma prawo wybrać źle”

#11 
Written By Morfinista on kwiecień 19th, 2008 @ 18:59

Jedyne ataki jakie tu widzę dotyczą atakowania na wszelkie sposoby i z różnych stron autorkę. Hmm… ciekawe…

Filmu nie widziałem, historii nie znam, opis biorę jako jeden z setek możliwych i zostawiam go w spokoju (nawet jeśli z tym się nie zgadzam). Nie widzę w nim dzikiego ataku, przed którym należałoby bronić tą historię. Atak i to raczej mało przyjemny obserwuję ze strony niektórych komentujących.

Do zastanowienia….

#12 
Written By Ciekawe on kwiecień 27th, 2008 @ 17:15

o dziękuję, jednak nie tylko 2 osoby to zauważyły.
Pozdrawiam.

#13 
Written By Magdalena Bród on kwiecień 27th, 2008 @ 21:20

Na miłość boską, dziewczyno, gdzie Ty tę polonistykę kończysz? Tekst roi się nie tylko od błędów stylistycznych, ale też od fleksyjnych i składniowych. Po trzech latach studiów to niedopuszczalne.
Poza tym to naprawdę śmieszne, sądzić że Penn zrobił ten film żeby pokazać, że Chris był głupcem, wręcz przeciwnie - wyidealizował tę postać, zeby nadac tej historii szerszy wymiar. Ale niestety trzeba mieć trochę więcej wrażliwości, a przede wszystkim zdolności językowych, aby stworzyć tekst, który można by nazwać recenzją.

#14 
Written By polonistka on lipiec 9th, 2008 @ 00:49

Pani polonistko, po 1. nie kończę, bo zostały mi jeszcze 2 lata. Po 2. Studiuję tę polonistykę tam, gdzie jest ona najlepsza w Polsce.
Skoro tyle błędów pani zauważa, proszę podać przykłady. Nigdy za późno na naukę.

Co do kolejnego zarzucania mi braku wrażliwości - Jak już wyżej wspomniałam - Każdy na własny sposób odbiera film, a gwoli ścisłości, wrażliwości mi nie brakuje.

#15 
Written By Magdalena Bród on lipiec 9th, 2008 @ 10:32

Add a Comment

required, use real name
required, will not be published
optional, your blog address