XXY (2007)
Kategorie: Dramat, data: stycznia.29, 2008, autor: Magdalena Bród
Dziś parę słów na temat produkcji, na którą niektórzy reagowali z obrzydzeniem, inni ze współczuciem, a jeszcze inni z zainteresowaniem. Nieczęsto kino przedstawia nam problem hermafrodytyzmu. Przypomnę może co to oznacza, bo sama miałam problem, mimo iż wiedziałam, że już kiedyś to pojęcie słyszałam. Generalnie hermafrodytą jest osobnik posiadający narządy płciowe męskie i żeńskie.
Gdy tylko usłyszałam, że powstał film poruszający taki problem, i to jakże niszowy, bo argentyński, od razu miałam zamiar go obejrzeć.
Poznajemy Alex, piętnastoletnią dziewczynę. Na pierwszy rzut oka nie wyróżnia się ona niczym od jej rówieśniczek. Ma długie włosy, zgrabną figurę, nawet zalążki piersi. Wraz z biegiem akcji dowiadujemy się, że nie jest ona tak całkiem dziewczyną, bo ma również w sobie część mężczyzny.
I przez cały film drąży się problem tego kim Alex chce być. Dziewczyną, chłopakiem? A może najchętniej nic by w sobie nie zmieniała.
Dowiadujemy się o jej wewnętrznym rozdarciu, o pierwszych seksualnych przeżyciach.
Jednocześnie widzimy brak jakiejkolwiek akceptacji osób z boku. Alex nie rozumie dlaczego nie może mówić o tym jaka jest, skoro jest tak wyjątkowa.
W pewnych momentach dramat ten jest wzruszający, a jak trzeba to zabawny. Odpowiednio dobrany klimat dla konkretnych sytuacji sprawia, że “XXY” ogląda się wciągniętym do końca. Sami w myślach zastanawiamy się nad scenariuszami drogi, którą wybierze. Co by było gdyby została kobietą, mężczyzną… I tutaj pojawia się odpowiedź, że tak naprawdę żadna z tych opcji nie jest dobra. Alex dobrze się czuje w swoim ciele. A ma możliwość operacji płci. Doprowadza do tego matka, która zaprasza na wakacje znanego lekarza, który zajmuje się tego typu przypadkami.
‘Czuć się uwięzionym we własnym ciele’ - czasem los, a właściwie genetyka decyduje za niektórych ludzi.
Jest jeszcze jeden wątek. Alvaro, syn lekarza, który również musi odpowiedzieć sobie na pytanie kim jest. Ma jednak trochę odmienny problem. Dojrzewa i przechodzi kryzys. Nie jest pewien swojej orientacji seksualnej. Dodatkowo ojciec już od jakiegoś czasu domyśla się, że jest gejem, i niewiele go obchodzi.
Poruszony zostaje również problem przepaści pokoleniowej. Rodzice, starej daty, chcieliby, żeby ich dziecko było ‘normalne’, namawiają do operacji. Żyją zaślepieni stereotypowymi standardami. Biel i czerń. Nie ma nic po środku. Młoda/y Alex natomiast żyje tym, co dla niej/niego się liczy, mimo iż całkiem nie jest pewna/y czego chce.
Jednocześnie rodzicom nie można nic zarzucić. Specjalnie dla Alex przenieśli się na odludzie, dbają o nią i kochają na tyle, że uszanują jej/jego decyzję.
Podsumowując, film porusza bardzo ważny w życiu temat. Odnalezienia własnego JA. To, że problem ten został pokazany akurat na tak dobitnym przykładzie, tylko dodaje chęci obejrzenia. Serdeczenie polecam.
produkcja: Argentyna , Francja , Hiszpania
gatunek: Dramat
data premiery: 2008-01-11 (Polska) , 2007-05-20 (Świat)
reżyseria Lucía Puenzo, scenariusz Lucía Puenzo zdjęcia Natasha Braier, muzyka Andrés Goldstein,
czas trwania: 91
dyst.: AP Manana
Autor recenzji Magdalena Bród





Zostaw odpowiedź