zycieukrytewslowach.jpg

Cichy, wręcz kameralny bardzo-nietypowy-choć-nie-niemożliwy romans dwóch samotnych i zranionych dusz, który rozgrywa się na platformie wiertniczej (tak!) gdzieś na Morzu Irlandzkim. Jeżeli tylko dobrze rozegrany i zagrany, taki film może stać się cichym klasykiem - i jak to z takimi niecodziennymi dziełami bywa, oczywiście nie od razu. Ale poczekajcie poczekajcie… Ona odludek chowa się przed światem pracując w jakiejś fabryce opakowań, nie rozmawia z nikim, i wydawać by się mogło, nikogo nie potrzebuje. Przez przypadek (podczas wymuszonego przez szefa urlopu) trafia na platformę wietrniczą, gdzie jako pielęgniarka będzie opiekować się poparzonym i jeszcze niewidzącym pracownikiem - Nim, który zaczynając od sprośnych tekstów powolutko dotrze do jej utrapionej wielkim nieszczęściem duszy. Tych cichych a jednoczeście porażających od emocji scen nie da się tak ot wymazać z pamięci po seansie. Ale to wymaga prawdziwej odwagi i talentu aktorskiego. Nie ma wątpliwości, że Sarah Polley (niegdyś w filmach Egoyana) oraz Tim Robbins (kolejny słabo wykorzystywany do takich wyzwań aktor amerykański) grają genialnie. Wierzę w tę historię, samotnię ludzi na platformie, którzy uciekają od świata, aby w końcu zrozumieć, że nie da się żyć bez przytulenia się do drugiego człowieka. “Hope There’s Someone” jak nieziemsko śpiewa Anthony & the Johnsons w jednej z wielu pięknych scen tego filmu.

produkcja: Hiszpania
gatunek: Dramat
data premiery: 2006-08-25 (Polska) , 2005-09-01 (Świat)
reżyseria Isabel Coixet, scenariusz Isabel Coixet, zdjęcia Jean-Claude Larrieu
czas trwania: 122
dyst.: Monolith Plus