1612.jpg

Poszłam do kina na ten film tylko ze względu na moją Mamę. Szczerze mówiąc nie miałam pojęcia o czym jest film, wiedziałam tylko, że gra tam Żebrowski. Więc zarezerwowałam bilety i poszłyśmy.

Cała akcja toczy się w Rosji, na początku XVIIw, kiedy to panuje bezkrólewie. Podczas najazdu polskich wojsk na jedną z posiadłości Hetman (Michał Żebrowski) zakochuje się i porywa młodą carównę Ksenię (Violetta Davydovskaya). Przetrzymuje ją by doprowadzić do Moskwy, poślubić i objąć panowanie. By utrzymać dziewczynę przy sobie zabiera jej córkę i grozi, że gdy ucieknie córka straci życie. Podczas tego napadu do niewoli wpada jeden z chłopców, syn jednej ze służących - Andreyka (Petr Kislov), który od najmłodszych lat kocha się w Kseni.

Ciężko mi pisać o zaletach tego filmu, bo nie należy on do moich ulubionych gatunków. Jednak uwielbiam język rosyjski i dla mnie brzmi on pięknie, zwłaszcza z ust Kseni. Oczywiście przeważa tam ten język, ale można usłyszeć i nasz ojczysty – język polski, oczywiście z ust Hetmana. Dialogi prowadzone między polskimi żołnierzami były dogrywane w studio, są sztuczne i płytkie. Mimo bajkowych elementów można zobaczyć brutalne sceny. Brak maskowania, bez problemu zobaczymy pokiereszowane ciała bez rąk, głów, czy łamiące się nogi koni (oczywiście wszystko na potrzeby filmu, zwierzęta nie ucierpiały). Dla jednych to może być minus, ale to film o wojnie, więc jej skutki nie są ukrywane. Czytałam wiele opinii, że to film antypolski, że Michał Żebrowski się sprzedał. Niestety nie mogę się zgodzić z tym. Polska została ukazana jako wielki kraj, który nie bał się najechać na wielką Rosję. I ostatni wielki plus za efekty specjalne, kawał dobrej roboty, oczywiście nie ma co porównywać do możliwości amerykańskich produkcji, ale musieli być realistami, w tamtych czasach oprócz prochu nie było „wybuchowych zabawek”.

Do minusów mogę wrzucić Michała Żebrowskiego. Zagrał dobrze, ale nie może się wykazać jako aktor. Ciągle jest kojarzony z filmami typu „Pan Tadeusz”, „Ogniem i mieczem”, „Wiedźmin” czy „Stara baśń”. Można powiedzieć, że przejadł się widzom jako aktor grający w filmach kostiumowych. Jeśli już mowa o aktorach. W oko wpadł mi przystojny Petr Kislov. Siedząc w kinie widziałam tam jednak Jacka Sparrowa (Johnny Depp – Piraci z karaibów), a czytając opisy i recenzje innych zauważyłam, że nie tylko ja miałam takie wrażenie. Ciemna skóra, rozpięta koszula i chusta na głowie – wyglądali bardzo podobnie. Elementy bajki mogą dla jednych być plusem, a dla innych minusem. Osoby lubiące filmy historyczne, bez wciskania bajek na pewno nie ruszy motyw jednorożca z doczepianą grzywą czy ducha podpowiadającego z czego zrobić armatę. No i nierzucająca na kolana hollywoodzka fabuła. On ją kochał, ona jego nie chciała, więc on ją szantażował, więc ona mu uległa. Różnica była tylko taka, że ją kochał jeszcze jednej, a ona nie chciała żadnego. No i na sam koniec dodam, że film jest za długi.
Film jest długi i według mnie nudny. Może, dlatego, że nie jest to co lubię, nie mam pojęcia o historii, a może wcale tego tak dobrze nie ujęli?

Produkcja
: Rosja
Data premiery: 2007 (świat); 2008 (Polska)
Reżyseria:Władimir Chotinienko
Czas trwania: 147minut

Agnieszka Kondraciuk