silaspokoju.jpgCiężko jest mi pisać o tym filmie. Z jednej strony, ponieważ filozofia jest bliska mojemu życiu a trochę jej jest w owym filmie, z drugiej zaś z powodu tego, iż
twórcy filmu określali go mianem filmu, który “odmieni twoje życie”, “obudzi”, “zainspiruje miliony” a to wydaje mi się zbyt wysoka poprzeczka do pokonania przez raczej kiepskiego dotychczas reżysera Victora Salve. Co do kwestii pierwszej to pozostawia ona wiele do życzenia, bowiem z filozofii tworzy się, jak to w stylu amerykańskim często bywa, show. Show gdzie pośród pochmurnego nieba odbija się na opustoszałych ulicach nocą w kałużach smutku i opuszczenia, blichtr młodego człowieka, dla którego najważniejszy jest sex, alkohol, całonocne imprezy i sport. Na imię mu Dan Millman (Scott Mechlowicz) i jest
dobrze zapowiadającym się gimnastykiem, którego od wewnątrz zżera chęć osiągnięcia czegoś, co nikt jeszcze nie osiągnął. Sięgnąć po nieosiągalne, dotknąć nietkniętego, zdobyć cos niewyobrażalnego. Swój cel pragnie jednak zrealizować dla sławy i dla zaspokojenia swojego wielkiego ego, nie zaś dla pokonania swoich bądź ludzkich barier. Jego życie wydaje się krainą mlekiem i miodem płynącą. Jak sam o sobie mówi ” ma wysokie oceny, ma dobrą formę, i śpi sam tylko wtedy gdy naprawdę tego
chce”. Coraz częściej ogarnia go jednak pustka, bo czy to o to naprawdę chodzi w życiu? Pewnego wieczoru po niemal proroczym śnie na swojej drodze spotyka przypadkiem człowieka niemalże zupełnie innego od niego samego, doświadczonego, bliskiego emerytury zawodowej pracownika stacji benzynowej- Sokratesa (w tej roli Nick Nolte). Sokrates to ucieleśnienie klasycznych koncepcji sceptycyzmu i epikureizmu. Okiełznany swą wiedzą i życiowym doświadczeniem, niemal wyczuwa namacalnie, że chłopak znajduje się na życiowym zakręcie i każda jego decyzja powodowana przezeń bywa często nie na miejscu i nie brana z głębi jego samego. Starzec inspiruje młodzieńca wewnętrznym spokojem, pasją filozofii i życiową mądrością, którą kolejno mu przekazuje. Po czasie Dan postanawia zostać jego uczniem. Pragnie dowiedzieć się czegoś więcej o koncentracji. Często jednak gubi scieżke kontemplacji. Za swoja nonszalancję Danowi przyjdzie zapłacić wysoka cenę. Następnego dnia , ma wypadek na swoim motocyklu na którym miażdży sobie nogę. Diagnoza lekarzy jest śmiertelna dla jego kariery sportowej gimnastyka. Całkowicie zdruzgotany chłopak, który traci sens życia i nie wie, co ze sobą począć odnajduje oparcie w filozofii przekazywanej mu przez Sokratesa. W filmie wiele jest wątków wewnętrznej walki, determinacji i mimo tego negatywnego tonu na początku, pragnę pochwalić go za kontrast postawy “wszystko co pragnę, zdobędę” z postawa ” nie pędź tak, obudź się, bo wiele osób przechodzi przez życie tak naprawdę nie żyjąc”. Pocieszają momenty w których Dan nabiera dystansu do siebie, a na piedestale stawia inne wartości miedzy innymi w myśl imperatywu Kantowskiego postawę : rób coś ze względu na drogę nie zaś dla samego celu.

Polecam obejrzeć szczególnie tym, którzy tak jak Dan poszukują własnej tożsamości oraz często przeżywają chandry i niepokoje odnośnie swojego „ja” w przyszłości. Niech moc słów Sokratesa otworzy wam nowe horyzonty.

produkcja: Niemcy , USA
gatunek: Biograficzny , Dramat
data premiery: 2006-06-02 (świat)
reżyseria Victor Salva, scenariusz Kevin Bernhardt
na podstawie: powieści Dana Milla “Droga miłującego pokój wojownika” od lat: 12
czas trwania: 119

Autor: Michał Marciniak