Recenzja: Gomorra (2008) Recenzja: Mroczny rycerz / Dark knight (2008)

Recenzja: Tajne przez poufne / Burn after reading (2008)

0 komentarzy
Recenzja: Tajne przez poufne / Burn after reading (2008)

Rok po zdobyciu przez „To nie jest kraj dla starych ludzi” czterech Oskarów, bracia Coen prezentują swój nowy film, będący kryminalno-szpiegowską farsą. Konwencja ta wyraźnie nawiązuje do bardziej komediowej grupy dzieł słynnego duetu, w tym do „Okrucieństwa nie do przyjęcia” czy „Big Lebowski”.

Jednym z głównych bohaterów filmu jest pracownik CIA, Osbourne Cox (Malkovich). Rezygnuje on ze swojej pracy, gdy dowiaduje się, że ma zostać zdegradowany z powodu problemów z nadużywaniem alkoholu. Postanawia spisać swoje wspomnienia z pracy dla tajnych służb, co ma być dla niego formą prywatnej zemsty na dawnym pracodawcy. Pisane na komputerze notatki trafiają w ręce żony Coxa (Swinton), mającej potajemny romans z agentem ministerstwa skarbu Harrym Pfarrerem (Clooney). Dziełem przypadku tajne dane zostają znalezione przez pracowników siłowni, do której uczęszcza małżonka Coxa – Lindę (McDormand) oraz Chada (Pitt). Ponieważ Linda poszukuje środków na chirurgiczne poprawienie swojego wyglądu, postanawia przy pomocy Chada zastosować wobec byłego pracownika CIA pieniężny szantaż. Gdy Cox odmawia zapłacenia pieniędzy za odzyskanie danych, Linda i jej kolega z pracy zanoszą tajne informacje do rosyjskiej ambasady. To dopiero początek dosyć skomplikowanej fabuły filmu, w której losy poszczególnych postaci okazują się być splecione niczym nitki spaghetti. Jest ona przy tym pełna zbiegów okoliczności i pomyłek bohaterów, które prowadzą do coraz bardziej absurdalnych wydarzeń. Dają one widzowi wiele okazji do śmiechu, przy czym mamy tutaj często do czynienia z czarnym humorem, który wywołuje rozbawienie w dość dramatycznych momentach akcji. Warto w tym miejscu zwrócić uwagę na charakterystyczny dla filmów braci Coen motyw pojedynczego zdarzenia (niejednokrotnie wynikającego z głupoty postaci), powodującego lawinę zaskakujących i często tragicznych wydarzeń. Ciekawostką jest fakt, że scenariusz ten powstawał w tym samym czasie, co skrypt do „To nie jest kraj dla starych ludzi”, przy czym codziennie pracowano nad innym z nich.

Podobnie jak chyba niemal w każdym filmie autorstwa braci Coen istotną zaletą „Tajne przez poufne” jest charakterystyczne przedstawienie bohaterów opowieści. Żadnemu z nich nie można zarzucić jednowymiarowości i braku oryginalności. Każda z postaci jest przedstawiona z dbałością o najmniejszy detal charakteru, na co z pewnością pozytywny wpływ miała doborowa obsada aktorska, przy czym najdłużej w pamięci zostaje gra Johna Malkovicha, Georga Clooneya, Brada Pitta oraz epizody w wykonaniu J.K. Simmonsa jako wysokiego zwierzchnika CIA. Autorzy scenariusza przyznają się do tego, że pisali go mając na uwadze konkretnych odtwórców ról (Clooney i McDormand grali już wielokrotnie w ich filmach) i ich szczególne aktorskie predyspozycje.

Jeśli chodzi o ścieżkę dźwiękową filmu, to wystarczy tylko powiedzieć, że jest dużo mniej zauważalna, niż w innych filmach znanego duetu, takich jak chociażby „Fargo” czy „Bracie, gdzie jesteś?”. W tym przypadku jest to jednak z pewnością zabieg mający na celu skupieniu uwagi widza na dość pogmatwanej akcji filmu.

Zostaw komentarz

Spam Protection by WP-SpamFree

okna dolny śląsk - Logopeda - nieruchomosci - Biuro rachunkowe Szczecin - Zasłony